SingleShock Weekly #29 (micro update)


Dzień dobry! Skoro to już czwartek, to nie może zabraknąć SingleShock’a z Cialnym. Wraz z Enslaved Eagle podzieliliśmy się nowinkami i teraz będziecie otrzymywać dwa razy więcej dobrych SS’ów. Dziś poza małym apelem znajdziecie informacje o pierwszym DLC do GoW3, rewelacyjny trailer LA z FM4 oraz nowy dashboard Xbox’owy. Może i trochę mało jak na SingleShock’i, ale pamiętajmy, iż będziemy pojawiać się dwa razy w tygodniu, a mniejsza ilość tematów, może oznaczać więcej, po prostu więcej.

Ten mały apel…

Piszę do was w imieniu całej ekipy DSP. A żeby zbytnio nie owijać w bawełnę chodzi o to, że mamy zamiar stać się zarejestrowanym „medium i nawiązać współpracę z wielkimi firmami. Wszystko po to by móc szybciej, lepiej i dokładniej dostarczać to co jest dla was najważniejsze oraz gwarantować dla was ciekawe nagrody. Innymi słowy musimy rozpowszechnić dspodcast.pl na dosyć dużą skalę. Nasza prośba do was polega na rozpowiedzeniu znajomym i rodzinie (gracze też pojawiają się w gronie rodzinnym) czym jest DualShock Podcast oraz dlaczego warto się do nas przyłączyć. Dobrze wiecie, że nie zachowujemy się jak „elita” dla której normalny użytkownik jest tylko kolejną cyferką w wykresie. Możecie być pewni, iż współpraca z „dużymi rybami świata gamingowego” nie zmieni naszego stosunku do wypowiadania własnego zdania. Dalej będziemy wierni słuchaczom oraz naszym przekonaniom, mówiąc wprost czy jest to dobre czy też lepiej byłoby omijać dany produkt szerokim łukiem. Zresztą wydaje mi się, że osoby które nas znają wiedzą jacy jesteśmy. A Ci którzy nas jeszcze nie poznali przekonają się, że znajdą u nas coś ciekawego. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że jak na chwilę obecną nie pojawia się zbyt wiele „contentu” dziennego na naszej stronie. To też ulegnie gruntownej zmianie, ponieważ niedługo będziemy pozyskiwać nowych redaktorów. Możemy stać się jednym z najlepszych serwisów internetowych związanych z kulturą gamingową, jednakże do tego potrzebujemy Waszej pomocy.

Steve Jobs nie żyje.

Może i nie dla wszystkich z was będzie to dość interesująca informacja, ale poczuwam się by napisać chociaż parę słów na temat osoby, która była inspiracją dla wielu. Przepraszam was, jeżeli kogokolwiek mój wstęp mógł urazić, lecz z rana jak się dowiedziałem o śmierci Steve’a przyjąłem to na spokojnie. Jednakże jak wiemy, z czasem coś w człowieku „pęka”, i w tym właśnie momencie piszę, staram się…

Steve Jobs był dla mnie postacią, która potrafiła wmówić ludziom (oczywiście nie wszystkim), że ten gadżet jest im potrzebny. Wraz ze śmiercią Steve’a umarła część firmy Apple, i mimo tego, iż odszedł od firmy pod koniec sierpnia, dopiero teraz wszyscy wiedzą, że to definitywny koniec. Już od paru dobrych lat pan Jobs walczył z rakiem trzustki, niestety jest to jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów. Zostawmy Steve’owi jego spokój, teraz jest w lepszym miejscu.

Gears of War 3 – info o pierwszym DLC

Pierwszy listopad będzie dobrym dniem dla fanów GoW3, ponieważ wtedy ukaże się pierwszy porządny dodatek. Napisałem „porządny” ponieważ niektórzy uważają skórki broni, które można dokupić, a wręcz całe ich zestawy za dodatki :). Nazwa „Horde Command Pack” mówi sama za siebie. Otrzymamy w tej paczce aż trzy dodatkowe mapy do wszystkich możliwych trybów wieloosobowych:

  • Azura

Mapka z samego początku wydawała mi się bardzo znajoma. Na myśl rzuca się od razu mapka „Memorial” (dzięki xray za nazwę) z DLC do GoW2, jednakże po głębszym obejrzeniu jednak jest to coś innego.

  • Blood Drive

Tą mapę to chyba każdy szanujący się GearHead kojarzy, bądź też zna na wylot :)

  • Rustlung

Nowe miejsce zabaw na wycofanym z ekspoatacji okręcie.

Poza tym otrzymamy trzy nowe postacie (widoczne na zdjęciu w nagłówku):

  • Bernie
  • Big Rig Dizzy
  • Onyx Guard

Ale to nie wszystko! Poza dwoma skinami na bronie (Jungle Camo i Team Plasma) dostaniemy do dyspozycji nowe upgrade’y fortyfikacji używanych w hordzie:

  • Modernizacja wabika – zmienia się on w Bot’a Onyx Guard
  • Modernizacja wieżyczki – możliwość strzelania płonącymi boltami, najlepsze na Berserkery
  • Modernizacja Silverback’a – to na co chyba większość czekała, wyrzutnia rakiet i zmniejszenie kosztów naprawy
  • Centrum dowodzenia – nowe urządzenie, które w ciężkich czasach umożliwi nam wezwanie snajperów, moździerzy czy też Młota Świtu.

Paczka ta będzie kosztować całe 800msp, czyli około 10$. Dodatkowo doda nam 250 gamerscora, jeśli sprostamy wszystkim wymaganiom osiągnięć.
A teraz mała ciekawostka. Każdy z was chyba chociaż raz w życiu widział odcinek „realityshow” AmericanChopper, czy OCC wie kim jest Paul Jr. Tak jak to było już w tradycji stworzyli specjalny motor na specjalną okazję:

Chociaż nie wydaje się być zbyt komfortowy, miło popatrzeć na czyjąś radosną twórczość.

Forza Motorsport 4 – jesteśmy zagrożonym gatunkiem

Żyjemy w takich a nie innych czasach. Benzyna droga, policja nieugięta, społeczeństwo myśli tylko o ochronie środowiska, a wystarczy spojrzeć tylko parę lat wstecz… Nie mówię tutaj, o osobach starej daty, chociaż oni najlepiej wiedzą jak to było z samochodami tamtych czasów. Szczególnie amerykańskie MuscleCar’y, kiedyś wszystkim co się liczyło, teraz ziarnkiem piasku w świecie ekologi. Jak to określa Jeremy Clarkson, ludzie przekładają wygodę, praktyczność nad wrażeniami z jazdy, jesteśmy zagrożonym gatunkiem.

Mógłbym się utożsamić z tym stwierdzeniem, widzę jak jestem postrzegany przez innych: „Ile to może palić?!?! Czy Ty zwariowałeś?!” Niektórzy zapominają, że samochody nie służą tylko do transportu z punktu A do punktu B. Mają one też sprawiać frajdę, którą jeśli zostaniemy stłamszeni naprawdę, odkryjemy na nowo w Forzie Motorsport 4.
Dziś akurat wszystkie pełnoprawne portale internetowe mogą wypuszczać już swoje recenzje odnośnie Forzy 4. Muszę stwierdzić, że wygląda to całkiem… całkiem… no tak jak się spodziewałem.

  • Destructoid: 10/10
  • IGN: 9,5/10
  • Game Informer: 9,3/10
  • EuroGamer: 9/10
  • Gamespot: 8,5/10

Takie oceny mówią chyba same za siebie. Nie mamy się co dziwić sukcesowi Forzy Motorsport 4, reszta określi się ilością sprzedanych egzemplarzy.

Polska premiera wypada na piątek, czternastego października, więc pare dni po premierze oczekujcie recenzji.
A dla tych, którym sama gra nie wystarczy, i chcieliby przedstawiać się w społeczeństwie jako prawdziwi Fani Forzy Motorsport 4, firma Turn10 zaprojektowała specjalne T-Shirty.

Wszystkie te koszulki znajdziemy na stronie LevelUpWear, w cenie 17,99 €. Może ktoś z was się skusi :)

Nowy Dashboard Xbox 360

Co jakiś czas pojawia się aktualizacja ogólnego designu interfejsu konsoli Xbox 360. Zwykle na początku wszystkim to nie pasuje, następnie się przyzwyczajają, i gdy ma wejść ponownie coś innego, kółko się zapętla. Myślicie, że w tym przypadku będzie inaczej?

http://www.youtube.com/watch?v=ksNXk2jIze8

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Mi się podoba… walne lajka :)

Beta Battlefield 3 in real life?

Wujek YouTube jest jednak najlepszy!

Informacje o CialnyGD

Zapalony Xbox’owiec, osobnik potrafiący „zmęczyć” 3 gitary GH w ciągu miesiąca, amatorski nauczyciel drifting’u AWD w Forzie3. Zawsze stara się wyszukiwać pozytywne aspekty każdej sytuacji. I jak to kiedyś ktoś powiedział: „Cialny, jesteś lepszy od Achievementa”
Ten wpis został opublikowany w kategorii Newsy, SingleShock i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „SingleShock Weekly #29 (micro update)

  1. xray PL pisze:

    Hmm… Azura wygląda jednak na bardziej rozbudowaną mapkę niż Memorial, a Krwawa Jazda to jedna z lepszych mapek z GoW2. W mojej opini mogliby dać nam jeszcze kilka nowych wersji mapek z GoW2 w kolejnym DLC. :) Kolejne aktualizacje dash`a był raczej kosmetyczne jak do tej pory zmieniając jedynie pewne graficzne elementy tego samego layoutu – choć nie widziałem wszystkich aktualizacji. Ta zmienia dash`a znacznie bardziej, pojawienie się „kafli” to była tylko kwestia czasu – kafle, kafle wszędzie kafle …:)

  2. odin pisze:

    W sumie co do Gearsów: wizualnie bardzo fajny motocykl :) Pewnie jeździ się tym tragicznie, ale wygląda kozacko ;)
    Co do Jobsa, nie chciałbym wchodzić nikomu na odcisk, ale większość swoich pomysłów skopiował od HTC oraz innych koreańskich producentów z którymi kiedyś pracował. Pierwszy iOS był systemem zamówionym w zewnętrznej firmie… i można by było mnożyć. Ludzie uwielbiają Apple oraz tego człowieka nie za to za co powinni. Kreują sobie wizję rzeczywistości w którą mocno wierzą. Dla mnie to jest naprawdę paskudne, nawiasem mówiąc. Chciałbym aby nasi czytelnicy zdawali sobie z tego sprawę. Fakty są takie, że u Jobsa niesamowite było przywiązywanie wagi do szczegółów. Potrafił kilkukrotnie odsyłać gotowy produkt ze względu na niepoprawną krzywiznę, czy zbyt ostry kąt w obudowie. Apple nie tworzyło swoich produktów per se. Ono je kreowało, kształtowało oraz miało odwagę agresywnie wchodzić na rynek i wyznaczać kształt produktu (nie mylić z formą) do jakiego inni producenci musieli przywyknąć. Nie byli autorami swoich pomysłów, ale wybitnie dobrze je grupowali. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jednak Jobs starał się angażować w rozmowy z każdą firmą (zanim jeszcze jego stosunki z HTC, Micosoftem, Samsungiem i Google się ochłodziły). Historia zna sytuację w której Jobs dzwonił do jednego z głównych szefów Google tylko po to aby uzgodnić z nim odcień liter ich loga, tak by dobrze wyglądały na ekranie iPhone. To był człowiek tego typu. Bardzo dokładny i konkretny. W jego dzienniku online można było przeczytać jak poważnie traktował swoją pracę. Wstawał o 5 rano, jadł śniadanie, pomagał rodzinie. Około 7 rano dzwonił do kilku głównych pracowników swojej firmy aby ich obudzić i przywitać. Wielu opisywało jego obecność jako bardzo „ojcowską”. Owszem narobił ogromnie dużo shitu wokół Apple, nie był etyczny rynkowo oraz stawiał wiele firm w bardzo złym świetle. Jednak jest coś o czym wiele osób fanatycznie podążających za jabłuszkiem zapomina. Za pomocą jego starań oraz walki o rynek, coś takiego jak facebook, społeczność, youtube, bloggowanie stało się dostępne dla wszystkich. Dla najmniej informatycznego umysłu, wszystko to co do tej pory było za żelazną kurtyną, stało się szeroko dostępne. To jest ogromny wkład i zasługa jakiej nie można podważyć. Myślę że to o wiele większe dokonanie niż to, co niesłusznie Jobsowi się przypisuje. Jeśli kogoś uraziłem, mam nadzieje że dotarło i się zapamiętało. Powinniśmy trzymać się faktów ;)
    A tak poza tym, bardzo szkoda że umarł. Nie mogę powiedzieć, że mnie to osobiście dotknęło. Jednak przykro mi jako zwykłemu człowiekowi, że powód jego śmierci był związany z przewlekłymi zmaganiami ze zdrowiem.
    BETA BF’a jest przecudowna :D

  3. tkay pisze:

    Mnie jakoś za bardzo nie poruszyła śmierć Jobsa. Jasne, szkoda mi go jako normalnego człowieka, ale gdybym miał się przejmować śmiercią każdego człowieka „z telewizji”, to chyba nie miałbym życia i nie mógł spać po nocach. W ogóle to nasza cywilizacja musi być strasznie przesiąknięta konsumpcjonizmem skoro opłakuje się w mediach śmierć przedsiębiorcy, który był wyjątkowy w tym znaczeniu, że był bardzo bogaty i równie medialny. Nie wiem jak inni, ale dla mnie jego innowacyjnych produktów równie dobrze mogłoby w ogóle nie być i nie zmieniłoby to zupełnie mojego życia. Swoją drogą to trochę znak naszych czasów, że śmierć noblisty jest wspominana króciutką notką na dalekiej stronie w gazecie i właściwie głównie dlatego, bo dostał nagrodę pośmiertnie co jest, powiedzmy, wbrew postulatom tej nagrody, a śmierć biznesmena jest wyciągana może nie na pierwsze strony, ale na pewno jest na „świeczniku”. Smutne…

  4. odin pisze:

    true

  5. xray PL pisze:

    To Apple sprawiło, że w domach mamy PC`ty – i tak pewnie byśmy je mieli, ale to Apple stworzyło komputer osobisty i zaczeło upychać ten produkt na rynek. To Apple praktyczne wraz z pierwszymi PC wprowadziło programy DTP. Apple to wizje Jobs`a. W mojej opini jego zasługi są wielkie. I całkowicie zgadzam się z tym, iż Steve Jobs był osobą, która potrafiła może nie tyle wmówić ile uświadomić ewentualną potrzebę lub konieczność posiadania danego produktu, co swiadczy, że był i świetnym marketingowcem.
    Jednak jak wielu innowatorów rynku, po tym jak przełamał bariery i stworzył rynek ułatwił sprawę innym firmom. Apple popełniło parę błędów i pałeczkę odebrał im Microsoft. W ekonomi zawsze tak jest, iż największe koszty ponosi ten, który chce zrewolucjonizować rynek wprowadzając całkiem nowy produkt zmieniający ludzkie zycie.
    Z tym wyciąganiem jego śmierci na świecznik, przysłaniając smierć noblisty jest troszkę tak, iż Steve Jobs dawał światu coś bardziej namacalnego coś co mógł mieć każdy z nas – nie umniejszam zasług żadnemu nobliście – ale sami przyznacie, iż to co tworzyła firma Jobs`a było nam w odbiorze bliższe niż bezwzględnie zarówno ważne odkrycia noblisty, które jednak na nasze życie przełożą się w bliższej lub dalszej przyszłości.

  6. odin pisze:

    Gwoli ścisłości xray (proszę nie odbieraj tego osobiście, chciałbym jedynie abyś wiedział):

    ale to Apple stworzyło komputer osobisty

    Pierwszy komputer osobisty był firmy IBM, lub o ile mnie pamięć nie myli Hewlett-Packard. IBM spopularyzował komputer osobisty i jako pierwszy rozpoczął masową produkcję. Nie wiem skąd wziąłeś informację że to Apple stworzyło go jako pierwsze…

    To Apple praktyczne wraz z pierwszymi PC wprowadziło programy DTP.

    Pierwszy popularny i ogólnoświatowy program DTP był autorstwa firmy Aldus i do drukowania dokumentów używał środowiska PostScript które było opracowane przez John Warnocka.

    Z resztą tego co napisałeś można debatować. Apple nie wprowadziło nic autorskiego na rynku a jedynie wykupywało patenty na niektóre rozwiązania.

  7. CialnyGD pisze:

    ojtam ojtam… a tak naprawdę odin, to apple, a dokładniej Jobs, jako maniak kaligraficzny (polecam: http://www.youtube.com/watch?v=ogKQjHOVyzA zaczynając od 3:10 ) jako pierwszy wprowadził tak na tamte czasy zaawansowaną typografię.
    And that’s a fact!
    A tak naprawdę, każdy ma swoje za uszami….
    Pomijając niektóre wpadki Jobs był dobrym człowiekiem, dał dużo od siebie, i na zawsze będzie świetną ikoną Apple.

  8. Zdunek pisze:

    Świetny artykuł.

    Generalnie bardzo dobrze się czyta, a to wszystko za sprawą krótko, ale treściwie przedstawionych informacji podanych w „nieco” luźniejszy sposób.
    Warto wspomnieć jeszcze o samym układzie obrazków i filmików, który miażdży schemat. Rewelacyjny tekst podparty fotką/filmem sprawia, że zarówno „tekściarze” jak i „obrazkowcy” zapamiętają treść owego wpisu.

    Ja osobiście mogę przyczepić się tylko do fragmentu poświęconemu nowemu Dashowi. Zbyt wiele krzyku na wstępie, zbyt mało informacji w trakcie.

    Pozdrawiam :)

    P.S: Cialny wygląda troszkę jak Pazura.

  9. odin pisze:

    Podsumowując – mam nadzieje że nikt się nie obraził ani nikt nie rzucił na nas pogardy ;) Pamiętajcie że jeśli mamy odwagę mówić o grach za kilkanaście milionów dolarów i oceniać je na słabe, otwarcie kpić z Windows Vista oraz większości nowych rozwiązań Microsoftu dla urządzeń mobilnych, śmiać się z ich podejścia do optymalizacji i zabezpieczeń, nabijać się z filmów które przynoszą dochód w setkach milionów dolarów, oceniać grę aktorską oraz scenariusz, wdawać się w pogadanki na temat psychologi oraz motywów stojących za bohaterem, oceniać książki oraz polecać/odradzać je innym – nie możemy mieć podwójnych standardów i milczeć w pewnych sprawach. Wyobraźcie sobie że recenzuje jakiś produkt. Nie czułbym się dobrze ze sobą, gdybym popierając coś co mi się strasznie podoba, ukradkiem dopisywał nowe zalety. Nie miałbym zamiaru odbierać mu żadnych na które zasłużył, ale chciałbym mieć pewność że to o czym mówię jest prawdziwe. Zawsze czuje taki obowiązek wobec słuchaczy. Gdybym postępował inaczej, innymi słowy nie starał być się obiektywny, zawiódł bym wielu ludzi w tym siebie…

    Swoją drogą, w moją historię wpisana została dłuższa przygoda z iPhone 3GS (około 2 lata temu) i doceniam jego prostotę obsługi oraz szybkość działania. Na samym początku byłem zresztą oczarowany :) Jednak umierająca bateria oraz bardzo słaby zasięg anteny w moim miejscu zamieszkania przelały szalę goryczy i iPhone sprzedałem. 3GS wyłączał tryb GSM przy niskim zasięgu (ogromnie mnie to denerwowało), aparat był hmmm… okej(?), a jakość dźwięku w porównaniu z moim starym i8510 była… no akceptowalna, acz mogła być znacznie lepsza. Oba telefony miałem (aktualnie nadal mam i8510 jako niezniszczalny backup) w momencie wykonywania porównania – co by nie było że sobie wymyśliłem. Tak więc swego czasu sam należałem do rodziny Apple ;)

    Mam nadzieję że nikogo dyskusja nie zraziła i w imieniu całej redakcji witam nowych czytelników!

  10. jaruto pisze:

    „Pamiętajcie że jeśli mamy odwagę mówić o grach za kilkanaście milionów dolarów i oceniać je na słabe, otwarcie kpić z Windows Vista oraz większości nowych rozwiązań Microsoftu dla urządzeń mobilnych, śmiać się z ich podejścia do optymalizacji i zabezpieczeń, nabijać się z filmów które przynoszą dochód w setkach milionów dolarów, oceniać grę aktorską oraz scenariusz, wdawać się w pogadanki na temat psychologi oraz motywów stojących za bohaterem, oceniać książki oraz polecać/odradzać je innym – nie możemy mieć podwójnych standardów i milczeć w pewnych sprawach…”

    I za to was cenię.

  11. tkay pisze:

    Nie no bez przesady, chyba nikt nie będzie chciał Was wybatożyć ani wysyłać maili z pogróżkami, bo np. nie lubicie Modern Warfare. Obrażać też się nie ma za co, bo szczerze mówiąc jakichś strasznie kontrowersyjnych treści nie prezentujecie, imo. Jak to mawiał najlepszy motywator w Polsce:
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Janusz_W%C3%B3jcik
    „kiełbasy do góry i jedziemy frajerów!” :)

  12. xray PL pisze:

    Odin jak już mówimy o ścisłościach to odsyłam Cię do książki „Rewolucyjne pomysły – Zasady marketingu nowych produktów i usług” – Pana Guy`s Kawasakiego, który w latach powstawania PC pracował w marketingu firmy Apple. Xerox, IBM i HP do dziś twierdzą – kłócąc się oczywiście, że to oni pierwsi skonstruaowali komputer PC. Faktem jest, iż pierwszym seryjnie produkowanym PC był Apple 1 [chyba w 1980 roku – start produkcji,nie wiem czy w tym roku wprowadzili go na rynek]. Faktem jest, że IBM dodało do prostych rozwiązań konstrukcyjnych Appla swoje 3 grosze i wypuściło na rynek pierwszą serię swoich PC latem 1981 roku i były to jakieś małe ilości sprzetu, a dopiero w 1983 roku zalał rynek , czymś co nazywało się IBM PC/XT, gdy zobaczyło, że rynek chłonie produkt. A droge IBM`owi utorowały działania Apple, które już wiele wcześniej propagowały ideę komputera w każdym domu.
    Fakt może i Apple nie stworzyło jako pierwsze PC, ale jako pierwszy idee zastosowania tego komputera w domach widział Jobs. IBM i HP stworzyli swoje PC, ale chyba sami nie byli przekonani do tego czy rynek to łyknie, gdyż wcześniej jak się sam orientujesz komputerom przypisywano role tylko maszyn dla przemysłu nie do uzytku indywidualnego.
    Co do DTP, tutaj wyraziłem się niejasno za co przepraszam. Masz 100% racji, iż Adobe PageMaker`a dawniej Aldus PageMaker`a wydała Aldus Corporation teraz Adobe Corporation, ale na platformę Macintosha, czyli Apple. Nikt nie chciał Aldus`owi pomóc we wprowadzeniu tego typu programu na rynek. nie kojarze czy to Pan Warnock, ale ktoś z Aldusa chodził od drzwi do drzwi z propozycją wspólnego wydania takiego programu na rynek i dopiero w Applu spotkał się z przychylnością.
    Do dziś dnia najlepsze komputery graficzne tworzy Apple, nie IBM czy HP – a wiem bo jestem grafikiem komputerowym [hobby] i marketingowcem [wyuczony zawód].
    PS. Pan Guy Kawasaki został wyrzucony z Appla za porażkę wprowadzenia komputera PC na rynek, zresztą nie tylko on. Z pracy wywalił go osobiśie nikt inny jak Steve Jobs. Autor książki pokazuje na wałsnym przykładzie jak firma z rewolucyjną ideą i produktem może popaść w „obłęd” i stracić rynek, który kreowało z oczu – sądząc, iż produkt jest tak doskonały i rewolucyjny, że sprzeda się sam.
    PS. Odin lubię konstruktywne wymiany opinii :) ;) i oczywiście bez urazy ;)

  13. odin pisze:

    Jasne ;) Tylko miej na uwadze że model komputera Apple o którym mówisz nie był masowo produkowany. Mówisz o komputerze specjalistycznym (nie w pełni programowalnym), który i tak w swojej klasie nie był pierwszy. Jeśli mamy sięgać historii to w roku 1974 został wyprodukowany IBM 5100, trzy lata po wydaniu pierwszego użytkowego mikroprocesora. Rok później Apple wydało model pierwszy, który produkowali na zamówienie. IBM w tym czasie sprzedał około 41.000 „pięć-setek” i zostało to uznane w historii informatyki jako pierwszy konsumpcyjny model komputera. Możesz mi z tym naprawdę zaufać. Nasz dziekan i jeden wykładowca to spoko goście i lubią opowiadać jak to się wszystko zaczęło. Wątpię żeby w Uniwersytetach i Szkołach Wyższych oraz prasie fachowej i encyklopediach była zmowa milczenia przeciwko Apple.

    Jeśli chciałbyś sięgać głębiej, w 1971 IBM przedstawiło światu coś takiego jak Dyskietka bez której super-bloki, prealokacja, redundancja i jakakolwiek inna technika opisywania sektorów, ścieżek, indeksowań, katalogowania, memorypool (alokacja wymaganej pamięci bez formatowania wewnętrznego – bardzo ważna na początku [mało pamięci wewnętrznej]) nie była by możliwa. IBM do tej pory uważa się za ojca wszelkich masowych rozwiązań informatycznych.

    Co do grafiki – rysuje prawie całe moje życie, pracowałem w kilkunastu agencjach multimedialnych, nauczałem też rysunku na warsztatach (no mam taką chorobę że się wszystkim interesuje ;) i spotkałem 0 macków. Nie twierdzę że nie są dobre, ale na każdym komputerze klasy PC i MAC można zrobić bardzo dużo. Nie wiem dokładnie w jakiej dziedzinie siedzisz, więc nie potrafię się odnieść konkretnie. Jednak Flex, InDesign lub inne tegesy mam opanowane płynnie i nigdy nie przeszkadzało mi też pisać pod zwykłym Flashem (kilka rozwiązań komercyjnych z bardzo ciężkim ActionScript). Myślę że i jeden komputer i drugi poradzi sobie z tym bez problemu. Kwestią zupełnie odrębną pozostaje tablet. Ja sam nie posiadam jakiegoś „niewiadomojakiego”, ale myślę że to raczej skłania się do umiejętności. Sumując, po prostu nie wiem w czym Mac jest lepszy dla grafika, z chęcią bym sprawdził :)

    Z innej beczki, osobiście myślę że wykwit Macków jest spowodowany kilkoma rzeczami. Po pierwsze modą. Po drugie brakiem odpowiedzialności finansowej. Nie potępiam zakupu Maców, jednak głupio mi siedzieć obok kogoś kto potrafi mniej niż ja a korzysta ze sprzętu który kosztował więcej jak mój cały komputer z laptopem, monitorem i do tego doliczmy jeszcze rower. Żeby nie było: mój znajomy ma Maca z FinalCutPro. Nie dość, że program kosztuje książęce włości (znajomy robi w zdjęciach i filmach ślubnych więc prawie jak by je posiadał), to i tak obserwując jego pracę stwierdzam, że siła tkwi we wtyczkach. Powiedzmy taki BorisFinal. Niemal 3/4 ceny samego programu ಠ_ಠ Na szczęście dostępny dla wielu innych ekwiwalentów na rynku. Aki pokazywał mi co nieco w Vegasie i stwierdzam że różnic między tymi programami na poziomie braku funkcji nie ma.

    I nie zrozum mnie źle, ja chętnie bym sprawdził jak działa Mac, ale póki co mnie na to nie stać. Nie jestem przeciwnikiem, ignorantem ani hipokrytą, nie chce przypinać Macowi złej opinii. Podejrzewam jednak że wielu użytkowników Maców obrasta mocno w pióra. Przykładem idealnym jest myapple.pl Ich newsy są często kłamliwe, oceny strasznie stronnicze, a forum prowadzone w sumie dla kliki osób z których nie można się lirycznie wyłamać. Dlaczego? Nie wiem… Na tamtej stronie użytkownik został zbanowany za założenie tematu z pytaniem „Jak szybko kopiuje muzykę wasz iTunes” – czy coś takiego. Wylądowało to swego czasu na głównej wykopu. Posypało się tam potem mnóstwo przykładów jak normalni użytkownicy byli znieważani, banowani – a ostatecznie temat został usunięty(?). Gdy siedzę teraz spokojnie przed monitorem, trochę mnie to jednak smuci. Przez takie rzeczy wokół tej firmy stworzyła się dziwna atmosfera.

    Tak jak mówię, poruszam „modę na Apple”. Jestem zwolennikiem teorii spiskowej, która głosi że każdy używa tego z czym mu wygodnie. Jednak w kwestii podstaw, nie uważam aby PC i MAC miały nad sobą jakąś przeważającą cechę. No, może cena.

    Z innej beczki, mamy taki wydział na studiach: grafika. 80% osób, które tam przychodzą nie potrafią zupełnie nic. Nie potrafią rysować (nawet martwej natury na miłość boską…), nie wiedzą co to histogram, poziom czerni, blueline… i jak wszyscy wiemy to są najprostsze terminy. Tak mi o tym przypomniałeś tylko. Ponoć nikt nie potrafił narysować wazonu na lekcji rysunku…

    Bardzo miło mi się rozmawia, serio :)

  14. xray PL pisze:

    No temat rzeka, a słowa Cialnego „…każdy ma swoje za uszami” :) są tu jak najbardziej na miejscu. Fakt Mac`ów jest mało w agencjach, gdyż są cholernie drogie [tak samo jak w wielu agnecjach pakiet progreamów Adoba na każdym komputerze to rzadkość], ale pracując w marketingu pewnej firmy miałem okazję współpracować z dużą, znaną i renomowaną agencją reklamową ze stolicy [nie chce tutaj nikogo kryptoreklamować ;)], ale tam było 11 grafików i wszyscy pracowali na Mac`ach. W ich opinii nie zmieniliby ich na nic innego. Dali mi chwilkę popracować na ich sprzęcie i ja osobiście nie widziałem żadnej różnicy, ale oni pracowali w graficę nawet po 15 lat, a ja byłem początkującym. Osobiście nie mam żadnego produktu Appla, i to nie jest tak, że na śmierć i życię będę bronił tej marki, tak jak nie neguję roli IBM i HP, ale też nie umniejszałbym Applowi wpływu, w końcu konkurecja rynkowa ma gwarantować rozwój i ciągłe polepszanie produktów dostępnych na rynku.
    Ja Odin jestem grafikiem w 100% samoukiem, rysowałem też od dzieciństwa, każdy program czy to Adobe, czy Corel czy Quark poznałem w 100% samodzielnie, nie uczęszczałem na żadne kursy czy kierunki studiów, ale fakt z tego co słyszałem w 80% ludzie uczeszczający na taki kierunek nie umieją narysować prostych rzeczy :)
    No to mój ostanti post w tym temacie, gdyż pewnie moglibyśmy go ciągnąć bez końca, ale dzięki za konstruktywne opinie i fakty, których nie znałem :)

  15. odin pisze:

    Do usług :) mam nadzieję że będziemy w stanie jeszcze porozmawiać :)

Add Comment Register

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>