Offline pass?


Przed wami krótka notka na temat tego co niebezpiecznie czai się za horyzontem growego półświatka oraz dywagacje na temat możliwych konsekwencji po jego zadomowieniu się na rynku. Zapewne każdy z nas miał do czynienia z grami używanymi. Czy to pożyczonymi od kolegów, czy to empirycznie wymacanych na sklepowych półkach. Do tej pory zdarzało się, że do takiej gry należało zakupić tak zwany online pass.

Zacznijmy od bardzo bezpośredniego stwierdzenia. Aktualna polityka dużych firm związanych z rynkiem gier obiera zupełnie nowy kierunek i… mówiąc całkiem szczerze, przyglądając się tym zmianom można zacząć się poważnie obawiać. Prekursorami owianych tajemnicą rozwiązań byli producenci gier oraz najpopularniejszych konsol na rynku. Tutaj jednak sprawa dotykała jedynie trybu online. Z biegiem czasu okazywało się, że coraz więcej gier uniemożliwiało dostęp do usług sieciowych gdy konkretny egzemplarz gry był już zarejestrowany. Zaowocowało to wytworzeniem się dodatkowego i jakże dochodowego źródła przychodów, które o dziwo nie wzbudziło zdecydowanej i krytycznej reakcji ze strony konsumentów. Wiele osób przychylnie odnosiło się do upustu cenowego jaki oferował produkt, który interesował ich tylko w rozumieniu trybu singleplayer. I można byłoby to zrozumieć gdyby nie fakt, że był to dopiero początek. Test który wypadł nadzwyczaj pomyślnie i poruszył wielką machinę zmian w polityce sprzedaży oraz licencjonowania gier.

Jak wyglądało to zza kulis? Z początku była to samodzielna inicjatywa producentów gier. Jednak znacznie prościej było sprzedawać online pass poprzez zintegrowany z konsolą rynek a jeszcze lepiej zachęcać posiadacza używanej kopii do kolejnej inwestycji. Powolna ewolucja tych rozwiązań stawała się coraz bardziej zauważalna jednak istniały grupy deweloperów wciąż opierające się tym zmianom. U innych w zastępstwie powstawały pokraczne dodatki DLC, nowe stroje, bronie czy misje. W najgorszych przypadkach przy braku online pass dodatkowa zawartość była ograniczana dla trybu single player. Ostatecznie w tym artykule nie jest ważna konkretna forma tej ewolucji, istotne jest to, że takowa przebiegała. W efekcie tych działań zaroiło się od radośnie brzmiących nazw, kontrowersji z zablokowaną zawartością (przykład: Batman Arkham City) a sami producenci konsol zrozumieli jak mocno nie wykorzystany jest to rynek i jak wielkie pieniądze za sobą kryje.

Co dalej? Nadszedł czas na offline pass! Jak na razie pewne jest to, że EA będzie jednym z pierwszych producentów na rynku PC, który będzie stosował tą praktykę w przypadku gier używanych. Jednak zaraz, zaraz – czy my nie mamy przypadkiem Origin, który już teraz skutecznie zabija ten rynek? A jakże, mamy i powinniśmy być z niego dumni. A gdyby brakowało nam powodów do dumy, to co integrować się z Origin nie będzie (a w skali roku będzie to około 5 produktów) będzie wymagać offilne pass i stałego dostępu do internetu. Zatem która platforma może dać nam nadzieje na lepsze życie? Próżno szukać.

Jak już wiemy brać konsolowa tranzycji na nowe grunty zbyt łagodnej mieć nie będzie. Konsole nowej generacji przypisywać będą grę do konta użytkownika i na tym koniec. Innymi słowy konsole staną się odpowiednikiem rozwiązania STEAMowego na PC. Jednak… jest pewna drobna różnica – omawiane konto będzie również przypisane do pojedynczego egzemplarza konsoli. Ma to w praktyce zapobiec handlu i importowi licencji, elektronicznej sprzedaży gier oraz wszelkim tym złym i paskudnym zachowaniom, które powinniśmy zażarcie zwalczać. W imię lepszej jakości i podwyższenia standardów usługi rzecz jasna. W imię tej lepszej jakości konsole nowej generacji nie będą posiadały również wsparcia dla gier wydanych na starsze platformy, a istniejąca wtedy obsługa tych tytułów również wieczna nie będzie. Innymi słowy przygotujcie się na ostrą jazdę, bo gdy Cerberus Network, Battle Pass, Kombat Pass i inne, przestaną działać, uwagę producentów będą wtedy przyciągać zupełnie inne problemy. Tak jak to było w przypadku The Saboteur.

„Pseudo artykuł” pisany na prośbę Cialnego ;)

Informacje o odin

Staram się utrzymać stronę w jak najlepszej kondycji, oraz być lepszy w tym co robię. Interesuje się grami komputerowymi odkąd tylko dostałem Swój pierwszy komputer, a samym tworzeniem stron internetowych, treścią multimedialną, designem, od około 2003 roku. Tyle tytułem wstępu, na pewno napiszę więcej :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Offline pass?

  1. CialnyGD pisze:

    Nuz wczesniej mielismy tzw offline passy. Alice Madness Returns i Kingdoms of Amalur Reckoning to dwie gry, ktore ja mam w swoim arsenale poza Batmanem. Jedna rzecz trzeba jednak stwierdzic dla achievement hunterow, ktorzy chca miec tzw 1000g w danym tytule jest to, ze tylko Alice ma achievmenty w online passie, ktore uniemozliwiaja nam zdobycie tego wlasnie 1000g. W Batmanie jest to tak jak lby dodatkowe DLC, ktore liczone jest osobno, natomiast w Amalurze zadnych achievementow zwiazanych z tym offline passem nie ma :)

  2. jaruto pisze:

    Offilne passy to dopiero początek, mówię wam… będzie znacznie gorzej, już czuję to w kościach. Będą wymyślać nowe metody walki z używanym jak i nielegalnym softem aż w końcu masa osób się obudzi, że chcą nas wydymać ale wówczas będzie już za późno aby się zbuntować.
    Ja rozumiem walkę z nielegalną treścią (chociaż i tak jest z góry przegrana a dodatkowo na tym cierpią uczciwi klienci), tak nie potrafię zrozumieć tego ataku na używane rzeczy… Tak dużo im pieniędzy ucieka z tego typu praktyk przez osoby zainteresowane, że muszą uciekać się do takich działań?
    Byznys is byznys.

  3. szacool pisze:

    Działanie tego typu może przynieść skutki odwrotne do założonych, jeśli ktoś uzna że kupienie jednej gry na kwartał wcale nie jest świetnym pomysłem na rozrywkę, to przerobi konsolę i będzie grał na piratach, a ograniczeniem będzie tylko przepustowość łącza i ilość pustych płyt na szafce. A wtedy wydawca traci potencjalnego klienta na amen. Wszystko zależy od tego jak ułożą się proporcje.
    Znów będzie narzekanie, że w m.in. Polsce piractwo rośnie, ale nie ma się co dziwić jeśli gra na konsolę to 15% płacy minimalnej.
    Ciekawe co stanie się z cenami gier, przede wszystkim na konsolach, rynek powinien zareagować obniżeniem cen, ale już na pewno EA (jako głównodowodzący) postara się o to, żeby cena pozostała na wysokim poziomie.
    Bunt nie ma sensu, przynajmniej w rzeczywistości w której Activision wysrywa grę, a miliony trzynastolatków w US and A obiecują rodzicom być grzeczne, jeśli dostana najnowszego crapa w postaci MWx/BOx.
    Ja od razu mówię, że jeśli Microsoft wprowadzi system uniemożliwiający uruchamianie używanych gier, a mimo wszystko dalej będą pobierali opłatę za możliwość gry przez internet, to następnego XBOXa na pewno nie kupię.

  4. Toblakai pisze:

    O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć motywacje wydawców to i tak jestem przekonany – a w tym przekonaniu zgadzam się z szacoolem – że cała ta inicjatywa wypali wydawcom prosto w twarz. Ograniczenie obrotu używanymi grami w tak radykalny sposób najprawdopodobniej spowoduje przejście osób kupujących te gry na używanie kopii pirackich. Raczej nie mam złudzeń, że nowe konsolę będą nie do złamania.
    Na zakończenie polecam zaopatrzyć się Panom – i Panią? Nieliczne ale w końcu też są :D – w takie cudo http://www.myconfinedspace.com/wp-content/uploads/2006/11/multipass.jpg

  5. Altairus pisze:

    Co by nie narzekać jak złe EA jest to ich gry tanieją najszybciej ze wszystkich. Nie mam jeszcze żadnej gry z off/online passem i póki co nie zamierzam kupować. Zastanawiałem się nad Alicją bo to trochę inna sytuacja (razem z nową grą dostajemy kod na pierwszą część) ale wersja na ps3 wygląda naprawdę słabo więc wole kupić na pc gdy już będę mógł ją odpalić.

Add Comment Register

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>