<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>DualShock Podcast &#187; call of juarez</title>
	<atom:link href="https://dspodcast.pl/tagi/call-of-juarez/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dspodcast.pl</link>
	<description>Szokujące słuchowisko nagrywane przez graczy, dla graczy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Jan 2017 01:56:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.42</generator>
	<item>
		<title>DualShock Podcast #115</title>
		<link>https://dspodcast.pl/podcast/dualshock-podcast-115/</link>
		<comments>https://dspodcast.pl/podcast/dualshock-podcast-115/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Sep 2012 10:55:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[DualShock Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[call of juarez]]></category>
		<category><![CDATA[mark of ninja]]></category>
		<category><![CDATA[planetary anahilaton]]></category>
		<category><![CDATA[remember me]]></category>
		<category><![CDATA[the last of us]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=9114</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny zaskakujący odcinek DualShock Podcast! Tym razem bez rozczarowań &#8211; to samo co zawsze! :D Trafne obserwacje, niezapowiedziane dawki cynizmu, wybuchowe czerwone beczki oraz pościgi na chińskich targowych ulicach. Nie obejdzie się bez sromotnych grzmotów buchającego pod niebiosa ognia i &#8230; <a href="https://dspodcast.pl/podcast/dualshock-podcast-115/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/09/dsp115.jpg" alt="" title="" width="615" height="345" class="alignnone size-full wp-image-9115" /><br />
Kolejny zaskakujący odcinek DualShock Podcast! Tym razem bez rozczarowań &#8211; to samo co zawsze! :D Trafne obserwacje, niezapowiedziane dawki cynizmu, wybuchowe czerwone beczki oraz pościgi na chińskich targowych ulicach. Nie obejdzie się bez sromotnych grzmotów buchającego pod niebiosa ognia i czarnych okularów zawieszonych na nosach zimnokrwistych postaci. Bo cool guys don&#8217;t look at explosions! Rozpiska tematów w środku :)<span id="more-9114"></span></p>
<p>Czasowo podcast prezentuje się następująco:</p>
<blockquote><p>
Mark of the Ninja &#8211; 00:58<br />
Last of us &#8211; 08:22<br />
Call of Juarez &#8211; 17:29<br />
Planetary Anahilaton &#8211; 28:00<br />
Remember Me &#8211; 38:45<br />
Zakończenie &#8211; 53:31
</p></blockquote>
<p><a href="http://dspodcast.pl/podcast/DSP115.mp3">Wersja audio.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://dspodcast.pl/podcast/dualshock-podcast-115/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
<enclosure url="http://dspodcast.pl/podcast/DSP115.mp3" length="44992547" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Call of Juarez &#8211; Dziki Zachód wita!</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/callofjuarez/</link>
		<comments>https://dspodcast.pl/recenzje/callofjuarez/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jun 2012 20:00:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Cray]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[call of juarez]]></category>
		<category><![CDATA[techland]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8138</guid>
		<description><![CDATA[Dziś chwycimy za rewolwery oraz lasso i udamy się na Dziki Zachód w wydaniu Techlandu. Jak Polacy poradzili sobie z zadaniem odwzorowania surowego terytorium Ameryki Północnej i Meksyku w czasach kowbojów? Całkiem dobrze &#8211; jest filmowo, jest dynamicznie, ale&#8230; Na &#8230; <a href="https://dspodcast.pl/recenzje/callofjuarez/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/06/coj.jpg" alt="Call of Juarez" width="600" height="345" class="alignnone size-full wp-image-8143" /><br />
Dziś chwycimy za rewolwery oraz lasso i udamy się na Dziki Zachód w wydaniu Techlandu. Jak Polacy poradzili sobie z zadaniem odwzorowania surowego terytorium Ameryki Północnej i Meksyku w czasach kowbojów? Całkiem dobrze &#8211; jest filmowo, jest dynamicznie, ale&#8230;<span id="more-8138"></span></p>
<p>Na początek &#8211; garść informacji. Seria Call of Juarez narodziła się za sprawą rodzimego Techlandu i obrosła łącznie w trzy części: Call of Juarez, prequel Więzy Krwi oraz sequel, The Cartel, z akcją przeniesioną do teraźniejszości. Wszystkie części zostały wydane w kinowej polskiej wersji czyli napisy &#8211; polskie, głosy &#8211; angielskie. O ile Więzy zostały przyjęte ciepło a The Cartel zmieszany z błotem, my przyjrzymy się początkom czyli części pierwszej.</p>
<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/06/120070320164248-460x345.jpg" alt="" width="460" height="345" class="alignnone size-large wp-image-8145" /></a></p>
<p>Historia opowiedziana w &#8222;jedynce&#8221; zaczyna się spokojnie &#8211; poznajemy jednego z naszych grywalnych bohaterów Billego, w chwili, gdy zmierza do domu w którym nie był od dwóch lat. Początek wydaje się monotonny &#8211; ot, dowiadujemy się jak sterować bohaterem i tego typu duperele. Prawdziwy samouczek zaczyna się jednak dopiero gdy dochodzimy do farmy starego znajomego. Wtedy też uczymy się strzelać, a także poznajemy system działania Billego. Autorzy nie stworzyli bowiem dwóch postaci dla picu &#8211; młody meksykanin nie jest fanem otwartych starć. Jego atutem jest przekradanie się obok wroga. Billy ma ku temu możliwości, ponieważ może na przykład ukryć się w krzakach lub wspinać się w miejsca niedostępne dla innych. Etapy z udziałem chłopaka to kombinacja skradania, skakania i wspinania się. Dodatkowo już we wczesnych etapach Billy zdobywa pożyteczną rzecz jaką jest lasso. Dzięki niemu może np. zahaczyć o drzewo i przeskoczyć przepaść, której zwykłym skokiem by nie pokonał. Po zdobyciu lassa i właściwie zakończeniu samouczka, akcja nabiera tempa. Billy przybywa do domu i zastaje tam niemiłą niespodziankę. </p>
<p>W tym momencie przeskakujemy do drugiej grywalnej postaci czyli Ray&#8217;a. O ile Billy był cichociemnym uciekinierem, tak Ray jest twardym rewolwerowcem witającym problemy kulką w oko. I tu pewien zgrzyt, bowiem etapy Ray&#8217;a są o wiele bardziej ciekawe i czerpią z Dzikiego Zachodu to co lubimy, a etapy z Billim wyglądają przy tym dość blado. Tutaj bowiem mamy między innymi pojedynki jeden na jednego, pościgi za dyliżansami, atak na pociąg i samego bohatera, który wydaje się być o wiele bardziej charakterystyczny &#8211; upadłego rewolwerowca-pastora noszącego na klacie zbroję dla ochrony. Jedyne co może się nie podobać w postaci Ray&#8217;a to jego monologi. Kwestii mówionych nie da się pominąć pojedynczo &#8211; można anulować albo całą cut-scenkę albo nic. To może nieco irytować tym bardziej, że Ray jako pastor, lubi pogadać z Bogiem. Co do mowy warto dodać, że podczas wczytywania pojawiają się plansze z tekstem, który czyta nasz aktualny bohater. Oszczędne acz nie irytujące, a nawet przyjemnie się tego słucha. </p>
<p>Sama historia w CoJ czerpie dużo z popularnych westernów &#8211; mamy motyw zdrady, niezasłużoną winę, walki z Indianami, starego Apacza w roli mentora, masę zwrotów akcji, ale za to słaby punkt kulminacyjny, w którym poznajemy &#8222;tego złego&#8221;. Jest także wrażenie, że scenarzyści lubią uśmiercać tych, którzy nie próbują nas zabić. Finał natomiast jest iście westernowski, za co ogromny plus. Plusuje również klimat gry &#8211; gra nie bawi się w patos czy wyższe wartości, świat jest surowy, ludzie są nieufni, bandyci są bezwzględni, a język czasami jest mocny. Zabrakło tylko erotyki, choć na początku jest małe &#8222;przywitanie&#8221; z kurtyzaną. Klimat dopełnia też broń z epoki jak rewolwery czy strzelby, których nazwy jednak zostały zmienione na Quickshooter&#8217;y czy inne Border Gun&#8217;y. Dodatkowo, jest jeszcze wrażenie zaszczucia, gdy gramy Billim, co nieco ratuje klimat epizodów skradankowych.</p>
<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/06/938524_20070420_screen008-615x345.jpg" alt="" width="615" height="345" class="alignnone size-large wp-image-8146" /></a></p>
<p>W kwestii technicznej już tak dobrze nie jest choć jak na rok 2006, w którym gra powstała, nie jest źle. Zacznijmy od interfejsu &#8211; ten jest dosyć wygodny i nie kuje w oczy topornością wykonania. Szczególną w nim rzeczą jest ikona naszego bohatera, która normalnie pokazuje w jakiej pozycji się poruszamy, za to u Billego dodatkowo możemy sprawdzić na niej czy jesteśmy w ukryciu. Do celu prowadzi nas nieśmiertelny we wszelkich grach kompas, tu jednak ograniczający się do wskazywania północy oraz kropki będącej celem zadania. Efekty specjalne w grze, takie jak wybuchy czy wystrzały broni, są zrobione w porządku, ale brakuje im pewnego kopa &#8211; jak na grę akcji za dużo w nich realizmu i sztampy, a za mało &#8222;epickości&#8221;. Co do świata &#8211; ten jest dosyć ubogi zarówno w kwestii wykonania jak i umiejscowienia lokacji. Poruszamy się zazwyczaj po preriach, które niewiele się od siebie różnią. Poziomy są zazwyczaj zrobione &#8222;tunelowo&#8221; czyli możemy poruszać się tylko jedną słuszną ścieżką. Dodatkowo czasami ma się silne wrażenie, że przecież wcześniej się tu było &#8211; i nie mówię tu o przechodzeniu tych same lokacji przez obu bohaterów, choć to też jest tak trochę na siłę. Idąc przez wąwóz w którym atakują nas wilki, przy kolejnym takim mamy wrażenie deja vu. A elementy otoczenia, jak drzewa, krzaki czy inne zielsko, nie pomagają, choć graficznie prezentują się całkiem nieźle. To samo tyczy się farm &#8211; owszem, każda jest inna ale nasza droga zazwyczaj wygląda tak, że wchodzimy na farmę, przechodzimy przez stajnię i lądujemy gdzieś w centrum. Otwarte przestrzenie nie są lepsze. Często na otwartym etapie nie wiemy dokąd mamy się udać, bo z każdej strony wygląda tak samo &#8211; to boli szczególnie na etapie &#8222;meksykańskim&#8221;, którego jak dla mnie nie poratował nawet urokliwy zachód słońca. Najgorszą jednak wtopą otoczenia są kopalnie i jaskinie. Choć w tych pierwszych możemy znaleźć jakiś sprzęt górniczy, który nieco tuszuje jednolitość, to i tak zdecydowanie najbrzydsze lokacje w grze.</p>
<p>Postacie pod względem technicznym też nie błyszczą, ale dopóki się nie odezwą są w porządku. Szczegółowość i odwzorowanie postaci jest dobre, ale brak im mimiki. Czasem ma się wrażenie, że dana postać nie okazuje emocji tylko urodziła się z taką twarzą i tak jej zostało. Ale to nie jest takie złe jak by się mogło wydawać, bo wbrew pozorom wszystko wygląda dość dobrze &#8211; przestraszona kobieta naprawdę pokazuje strach, a bandzior tłukący nas po gębie &#8211; złość. Stanowczo postaciom najgorzej wyszła mowa&#8230; choć nie wszystkim. To nieco dziwne, jakby autorzy skupili się na jednych postaciach, a olali inne. Przykładem jest taki Clyde, właściciel saloonu &#8211; jego mimika podczas mowy była naprawdę niezła, jak dla mnie jedna z lepszych wśród wszystkich postaci. Natomiast przykładem złego potraktowania sprawy była, chyba najgorsza ze wszystkich, mimika mowy Billego &#8211; po dokonaniu się pewnych wydarzeń chwile wcześniej oraz po tonie lektora można było wywnioskować, że Billy powinien być roztrzęsiony. A tymczasem zachował wręcz pokerową twarz i poruszał jedynie dolną wargą. Słabo.</p>
<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/06/screenlg3-615x345.jpg" alt="" width="615" height="345" class="alignnone size-large wp-image-8147" /></a></p>
<p>W przeciwieństwie do pewnych mankamentów z grafiką, dźwięk i muzyka w grze stoją na wysokim poziomie. Dźwięki wystrzałów, stuku kopyt czy wycia wilków są bardzo dobrej jakości. Także głos lektorów jest świetny &#8211; zarówno jeśli chodzi o bohaterów czy postacie drugoplanowe. Słychać, że aktorzy dubbingujący wzięli sobie pracę nad grą do serca &#8211; są dobrze dopasowani do postaci, które odgrywają i dobrze odczytują ich emocje. Całość dopełnia klimatyczna, nadająca produkcji charakteru muzyka. Spisuje się zarówno podczas akcji, jak i w chwilach przełomowych, które to podkreśla nagłymi dźwiękami i szybkimi zmianami tempa. Także podczas spokojnego przemierzania świata muzyka jest miła dla ucha i pomimo powtarzającego się motywu nie irytuje.</p>
<p>W ogólnym rozrachunku, Call of Juarez jest grą naprawdę wartą uwagi. Pomimo upływu lat, nadal potrafi cieszyć i pokazuje klimat dobrych westernów. Grafika co prawda się od tych kilku lat postarzała, ale jeśli jesteś graczem nastawionym bardziej na grywalność niż na jakość graficzną i chcesz poświęcić kilka godzin na dobrą zabawę na Dzikim Zachodzie, to z czystym sumieniem mogę polecić tę grę. A jej samej wystawiłbym 4+, bo choć nieco zabrakło szlifu do rangi shootera z wysokiej półki, to i tak daje sporo radochy z grania.</p>
<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/06/call_of_juarez_char_02-459x345.jpg" alt="" width="459" height="345" class="alignnone size-large wp-image-8149" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://dspodcast.pl/recenzje/callofjuarez/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
