<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dear Esther &#8211; mini recenzja (dyskusjo przybądź!)</title>
	<atom:link href="https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/</link>
	<description>Szokujące słuchowisko nagrywane przez graczy, dla graczy</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Oct 2026 21:24:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.42</generator>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12934</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 17:40:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12934</guid>
		<description><![CDATA[Przypominam końcówkę gry i tego co sam wcześniej napisałem. Wiem, ze nie jest to jednoznaczne i zwróciłem na to uwagę :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przypominam końcówkę gry i tego co sam wcześniej napisałem. Wiem, ze nie jest to jednoznaczne i zwróciłem na to uwagę :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12933</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 17:29:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12933</guid>
		<description><![CDATA[[spoiler] No to, że muszę sobie parę kwestii uporządkować pisałem już wczesniej. Jedno z czym się tylko nie zgodzę, to stanowczego określenia miejsca naszego pobytu. A dążenie do rozgrzeszenia (chyba nie do końca trafione słowo, ale ok) i konfrontacji niekoniecznie oznaczają, że wyjdziemy z niej silniejsi i zwycięzcy. Może limbo, a może majaki? Sedno tego o czym pisałem w recce. Nie ma twardego decydującego argumentu za jednym lub drugim. Pewne interpretacje mogą wydawać się naciągane, ale nawet je czasem ciężo obalić w 100%. Ubawił Cię ksiądz? Pozwól, że rozwinę moje wytłumaczenie duchów. Wzięło się ono z tego, czego byłem kiedyś świadkiem. Miałem swego czasu praktyki w &quot;legendarnym&quot; szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Jedną z pacjentek na oddziale była młoda schizofreniczka. Jej stan był niczym huśtawka. Bez wnikania czemu się tak działo - jednego dnia &quot;ADHD&quot; (nawet z agresorem), innego cicha, zamknięta, z oczami utkwionymi w pustce, spacerująca sztywnym, wolnym krokiem. Nie reagująca w zasadzie na nikogo, a zmuszona do reakcji, totalnie bierna. Gdy tak spojrzę na to pod tym kątem nachodzi mnie myśl - czy właśnie całe otoczenie nie było dla niej niczym te duchy z wyspy? Jeśli skupić na nich uwagę - widoczne, ale w obliczu tego co się jej działo w głowie, tak nieważne i... nieistniejące?... nierealne?
BTW idea nas samych jako własnych cieni też przypadła mi do gustu.
Obalać zaprzeczenia samobójstwa nie będę. Ot, inne tory myślowe. Dodam tylko to - samobój jest grzechem śmiertelnym, nie tylko w judaiźmie. Do jeszcze nie tak dawna, samobójcom odmawiano pochówku. Teraz stosuje się swego rodzaju furtkę dla obejścia tego zakazu. Normalny zdrowy człowiek nie odebrałby sobie życia. Jeżeli więc to robi, musi być więc chociaż częściowo niepoczytalny. Skoro jest niepoczytalny to nie odpowiada za swoje czyny. Ergo? A katharsis naszego bohatera nie jest wcale tak jednoznaczne jak sugerujesz. [/spoiler]]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<div class='easySpoilerWrapper' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' align='center' bgcolor='FFFFFF' >
<tr style='white-space:normal;'>
<th class='easySpoilerTitleA' style='white-space:normal;font-weight:normal;text-align:left;vertical-align:middle;font-size:100%;color:#000000;'>Spoiler</th>
<th class='easySpoilerTitleB'style='text-align:right;vertical-align:middle;font-size:100%; white-space:nowrap;'><a href='' onclick='wpSpoilerSelect("spoilerDiv65d28001"); return false;' class='easySpoilerButtonOther' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px; padding: 4px; ' align='right'>Zaznacz</a><a href='' onclick='wpSpoilerToggle("spoilerDiv65d28001",true,"Pokaż","Ukryj","fast",false); return false;' id='spoilerDiv65d28001_action' class='easySpoilerButton' value="Pokaż" align='right' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px 5px; padding: 4px;'>Pokaż</a></th>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerRow' colspan='2' style=''>
<div id='spoilerDiv65d28001' class='easySpoilerSpoils'  style='display:none; white-space:wrap; overflow:auto; vertical-align:middle;'>
 No to, że muszę sobie parę kwestii uporządkować pisałem już wczesniej. Jedno z czym się tylko nie zgodzę, to stanowczego określenia miejsca naszego pobytu. A dążenie do rozgrzeszenia (chyba nie do końca trafione słowo, ale ok) i konfrontacji niekoniecznie oznaczają, że wyjdziemy z niej silniejsi i zwycięzcy. Może limbo, a może majaki? Sedno tego o czym pisałem w recce. Nie ma twardego decydującego argumentu za jednym lub drugim. Pewne interpretacje mogą wydawać się naciągane, ale nawet je czasem ciężo obalić w 100%. Ubawił Cię ksiądz? Pozwól, że rozwinę moje wytłumaczenie duchów. Wzięło się ono z tego, czego byłem kiedyś świadkiem. Miałem swego czasu praktyki w &#8222;legendarnym&#8221; szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Jedną z pacjentek na oddziale była młoda schizofreniczka. Jej stan był niczym huśtawka. Bez wnikania czemu się tak działo &#8211; jednego dnia &#8222;ADHD&#8221; (nawet z agresorem), innego cicha, zamknięta, z oczami utkwionymi w pustce, spacerująca sztywnym, wolnym krokiem. Nie reagująca w zasadzie na nikogo, a zmuszona do reakcji, totalnie bierna. Gdy tak spojrzę na to pod tym kątem nachodzi mnie myśl &#8211; czy właśnie całe otoczenie nie było dla niej niczym te duchy z wyspy? Jeśli skupić na nich uwagę &#8211; widoczne, ale w obliczu tego co się jej działo w głowie, tak nieważne i&#8230; nieistniejące?&#8230; nierealne?<br />
BTW idea nas samych jako własnych cieni też przypadła mi do gustu.<br />
Obalać zaprzeczenia samobójstwa nie będę. Ot, inne tory myślowe. Dodam tylko to &#8211; samobój jest grzechem śmiertelnym, nie tylko w judaiźmie. Do jeszcze nie tak dawna, samobójcom odmawiano pochówku. Teraz stosuje się swego rodzaju furtkę dla obejścia tego zakazu. Normalny zdrowy człowiek nie odebrałby sobie życia. Jeżeli więc to robi, musi być więc chociaż częściowo niepoczytalny. Skoro jest niepoczytalny to nie odpowiada za swoje czyny. Ergo? A katharsis naszego bohatera nie jest wcale tak jednoznaczne jak sugerujesz.
</div>
</td>
</tr>
</table>
<div class='easySpoilerConclude' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' frame='box' align='center' bgcolor='FFFFFF'>
<tr>
<th class='easySpoilerEnd' style='width:100%;'></th>
<td class='easySpoilerEnd' style='white-space:nowrap;' colspan='2'></td>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerGroupWrapperLastRow' colspan='2' style=''></td>
</tr>
</table>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12930</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 16:34:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12930</guid>
		<description><![CDATA[[spoiler]Mylisz wieloletniego znajomego głównego bohatera z nim samym. To właśnie ten znajomy doznał bardzo trwałego uszczerbku jednej nogi, nie główny bohater. Prześledź dokładnie dialog. Jedyne co fizycznie boli głównego bohatera to kamienie nerkowe które w końcowej fazie gry, jak zresztą sam mówił, niemal uniemożliwiały mu chodzenie.

Końcówka na pewno nie jest tym co piszesz :) Drabina Jakubowa nie jest samobójstwem! Jest przejściem w inne stadium życia. W Biblii była to drabina którą aniołowie podróżowali do nieba. To jest bardzo poważny błąd interpretacji. Zwróć uwagę na napisy na skałach - wszystko sprowadza się do rozgrzeszenia i konfrontacji z prawdą, nie ucieczki! Samobójstwo w żydowskiej Biblii prowadziło donikąd. Bóg nie przyjmował dusz samobójców do nieba. Końcówka gry to nadzieja i uniesienie się (mewa) nad ciężar wspomnień (listy). To naprawdę jest jak na dłoni :)

Co do samobójstwa. Nie da się go popełnić w sferze limbo. Limbo jest czyśćcem. W takim właśnie miejscu znajduje się główny bohater opowieści.

Duchy to maksymalnie dwa znaczenia. Pierwsze z nich to zwyczajny fakt - tak samo jak główny bohater opowieści, wiele innych osób przechodziło podobną drogę po stracie najbliższych. Drugie jest równie prawdopodobne - duchami jesteśmy my sami a oglądamy urywki naszych własnych przeszłych akcji. Duchowe postacie znajdują się w tych samych miejscach co my, przemierzają tą samą drogę. Jest naprawdę możliwe, że to właśnie my z przeszłości, po raz kolejny przechodzący cały cykl. Wskazywała by na to jeszcze jedna obserwacja. Duch pod sam koniec znajduje się przy metalowej siatce, nie wchodzi na drabinę, nie zakańcza podróży.

Damaszek widać z początku i jest on sygnalizowany kodem morsa. Damaszek był miastem portowym, swego czasu stolicą portową świata. Mówiło się, że jest to miasto które rodzi podróż. Nie trzeba tutaj specjalnie dopisywać jakichś dziwnych historii o księżach :D Chociaż Ci przyznam, że mnie to rozbawiło :D

Check your history i zapraszam na kolejne utarczki na fakty :)[/spoiler]]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<div class='easySpoilerWrapper' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' align='center' bgcolor='FFFFFF' >
<tr style='white-space:normal;'>
<th class='easySpoilerTitleA' style='white-space:normal;font-weight:normal;text-align:left;vertical-align:middle;font-size:100%;color:#000000;'>Spoiler</th>
<th class='easySpoilerTitleB'style='text-align:right;vertical-align:middle;font-size:100%; white-space:nowrap;'><a href='' onclick='wpSpoilerSelect("spoilerDiv4e168002"); return false;' class='easySpoilerButtonOther' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px; padding: 4px; ' align='right'>Zaznacz</a><a href='' onclick='wpSpoilerToggle("spoilerDiv4e168002",true,"Pokaż","Ukryj","fast",false); return false;' id='spoilerDiv4e168002_action' class='easySpoilerButton' value="Pokaż" align='right' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px 5px; padding: 4px;'>Pokaż</a></th>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerRow' colspan='2' style=''>
<div id='spoilerDiv4e168002' class='easySpoilerSpoils'  style='display:none; white-space:wrap; overflow:auto; vertical-align:middle;'>
Mylisz wieloletniego znajomego głównego bohatera z nim samym. To właśnie ten znajomy doznał bardzo trwałego uszczerbku jednej nogi, nie główny bohater. Prześledź dokładnie dialog. Jedyne co fizycznie boli głównego bohatera to kamienie nerkowe które w końcowej fazie gry, jak zresztą sam mówił, niemal uniemożliwiały mu chodzenie.</p>
<p>Końcówka na pewno nie jest tym co piszesz :) Drabina Jakubowa nie jest samobójstwem! Jest przejściem w inne stadium życia. W Biblii była to drabina którą aniołowie podróżowali do nieba. To jest bardzo poważny błąd interpretacji. Zwróć uwagę na napisy na skałach &#8211; wszystko sprowadza się do rozgrzeszenia i konfrontacji z prawdą, nie ucieczki! Samobójstwo w żydowskiej Biblii prowadziło donikąd. Bóg nie przyjmował dusz samobójców do nieba. Końcówka gry to nadzieja i uniesienie się (mewa) nad ciężar wspomnień (listy). To naprawdę jest jak na dłoni :)</p>
<p>Co do samobójstwa. Nie da się go popełnić w sferze limbo. Limbo jest czyśćcem. W takim właśnie miejscu znajduje się główny bohater opowieści.</p>
<p>Duchy to maksymalnie dwa znaczenia. Pierwsze z nich to zwyczajny fakt &#8211; tak samo jak główny bohater opowieści, wiele innych osób przechodziło podobną drogę po stracie najbliższych. Drugie jest równie prawdopodobne &#8211; duchami jesteśmy my sami a oglądamy urywki naszych własnych przeszłych akcji. Duchowe postacie znajdują się w tych samych miejscach co my, przemierzają tą samą drogę. Jest naprawdę możliwe, że to właśnie my z przeszłości, po raz kolejny przechodzący cały cykl. Wskazywała by na to jeszcze jedna obserwacja. Duch pod sam koniec znajduje się przy metalowej siatce, nie wchodzi na drabinę, nie zakańcza podróży.</p>
<p>Damaszek widać z początku i jest on sygnalizowany kodem morsa. Damaszek był miastem portowym, swego czasu stolicą portową świata. Mówiło się, że jest to miasto które rodzi podróż. Nie trzeba tutaj specjalnie dopisywać jakichś dziwnych historii o księżach :D Chociaż Ci przyznam, że mnie to rozbawiło :D</p>
<p>Check your history i zapraszam na kolejne utarczki na fakty :)
</p></div>
</td>
</tr>
</table>
<div class='easySpoilerConclude' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' frame='box' align='center' bgcolor='FFFFFF'>
<tr>
<th class='easySpoilerEnd' style='width:100%;'></th>
<td class='easySpoilerEnd' style='white-space:nowrap;' colspan='2'></td>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerGroupWrapperLastRow' colspan='2' style=''></td>
</tr>
</table>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12928</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 16:12:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12928</guid>
		<description><![CDATA[[spoiler] Finał to imo bardziej samobójstwo, a same myśli samobójcze sugeruje wyraźnie jeden z listów (zraniona noga i ostatani podróż - nie przytoczę dokładnego cytatu). Ucieczka od tego z czym nie potrafi sobie poradzić (ani alkoholem, ani wiarą). Skoro mówi się, że przed śmiercią całe życie przelatuje człowiekowi przed oczami, czemu nasza podróż nie może być ostatnią wizją gasnącego mózgu? Tym bardziej, że na każdym kroku odnajdujemy tam odniesienia i symbole do tego co się stało i przez co przechodził. Paradoskalnie, gdy chcemy zboczyć z tej ścieżki (wejścia do wody) autodestrukcji słyszymy &quot;come back&quot; i czarne zamazane wizje latarni - czyli, albo miał chwile zwątpienia przed odebraniem sobie życia, lecz ból i jego zew był zbyt mocny. Albo po prostu - jest już za późno - umieramy i nie mamy na nic już wpływu. Przemawia też za tym brak interakcji - staliśmy się już tylko widzem metafory naszego życia i wkrótce osiągniemy (?) upragniony spokój. Czarny ekran na koniec. Śmierć końcem wszystkiego i wieczna pustka, czy może ulatujące dusza w końcu dotarła... gdzie? Do nieba?...
Tutaj w zasadzie o każdym elemencie można mówić w kontekście symboliki. Rozbity statek - rozbitek życiowy. Zimna jaskinia - stan psychofizyczny po wypadku (brak światła słonecznego w niej - brak nadziei, lodowate kąpiele itd.). Ruiny domów - pustka po stracie ukochanej osoby. Skały i elementy otoczenia powodujące, że albo od razu, albo przy odpowiednim kącie wyglądają jak groby i krzyże. Wizja w jaskiniach - urojenia pijackie. Opustoszała wyspa - świat stał się dla niego pusty. Itd, Itp. To właśnie dlatego tak dobrze mi się &quot;grało&quot; w Esther. To co słyszymy tak dobrze uzupełniało to co widzimy i czego doświadczamy. A duchy.... HA! Czym są duchy na wyspie?? Czyżby realnymi ludźmi, którzy nie byli w stanie &quot;dotrzeć&quot; do nas? Przebić się przez zasłonę naszego bólu i załamania? Całkiem możliwe. W jednej z jaskiń jeden z duchów świeci kodem Morse&#039;a słowo - Damaszek - czyżby jakiś ksiądz próbował &quot;nawrócić&quot; nas na właściwą drogę (vide św. Paweł  i nawrócenie w drodze do Damaszku). Realni ludzie niczym ulotne byty gdzieś koło nas, ale całkowicie bez znaczenia, ot duchy?
To tak na tyle co mi się przypomniało na szybko [/spoiler]]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<div class='easySpoilerWrapper' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' align='center' bgcolor='FFFFFF' >
<tr style='white-space:normal;'>
<th class='easySpoilerTitleA' style='white-space:normal;font-weight:normal;text-align:left;vertical-align:middle;font-size:100%;color:#000000;'>Spoiler</th>
<th class='easySpoilerTitleB'style='text-align:right;vertical-align:middle;font-size:100%; white-space:nowrap;'><a href='' onclick='wpSpoilerSelect("spoilerDiv39fa8003"); return false;' class='easySpoilerButtonOther' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px; padding: 4px; ' align='right'>Zaznacz</a><a href='' onclick='wpSpoilerToggle("spoilerDiv39fa8003",true,"Pokaż","Ukryj","fast",false); return false;' id='spoilerDiv39fa8003_action' class='easySpoilerButton' value="Pokaż" align='right' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px 5px; padding: 4px;'>Pokaż</a></th>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerRow' colspan='2' style=''>
<div id='spoilerDiv39fa8003' class='easySpoilerSpoils'  style='display:none; white-space:wrap; overflow:auto; vertical-align:middle;'>
 Finał to imo bardziej samobójstwo, a same myśli samobójcze sugeruje wyraźnie jeden z listów (zraniona noga i ostatani podróż &#8211; nie przytoczę dokładnego cytatu). Ucieczka od tego z czym nie potrafi sobie poradzić (ani alkoholem, ani wiarą). Skoro mówi się, że przed śmiercią całe życie przelatuje człowiekowi przed oczami, czemu nasza podróż nie może być ostatnią wizją gasnącego mózgu? Tym bardziej, że na każdym kroku odnajdujemy tam odniesienia i symbole do tego co się stało i przez co przechodził. Paradoskalnie, gdy chcemy zboczyć z tej ścieżki (wejścia do wody) autodestrukcji słyszymy &#8222;come back&#8221; i czarne zamazane wizje latarni &#8211; czyli, albo miał chwile zwątpienia przed odebraniem sobie życia, lecz ból i jego zew był zbyt mocny. Albo po prostu &#8211; jest już za późno &#8211; umieramy i nie mamy na nic już wpływu. Przemawia też za tym brak interakcji &#8211; staliśmy się już tylko widzem metafory naszego życia i wkrótce osiągniemy (?) upragniony spokój. Czarny ekran na koniec. Śmierć końcem wszystkiego i wieczna pustka, czy może ulatujące dusza w końcu dotarła&#8230; gdzie? Do nieba?&#8230;<br />
Tutaj w zasadzie o każdym elemencie można mówić w kontekście symboliki. Rozbity statek &#8211; rozbitek życiowy. Zimna jaskinia &#8211; stan psychofizyczny po wypadku (brak światła słonecznego w niej &#8211; brak nadziei, lodowate kąpiele itd.). Ruiny domów &#8211; pustka po stracie ukochanej osoby. Skały i elementy otoczenia powodujące, że albo od razu, albo przy odpowiednim kącie wyglądają jak groby i krzyże. Wizja w jaskiniach &#8211; urojenia pijackie. Opustoszała wyspa &#8211; świat stał się dla niego pusty. Itd, Itp. To właśnie dlatego tak dobrze mi się &#8222;grało&#8221; w Esther. To co słyszymy tak dobrze uzupełniało to co widzimy i czego doświadczamy. A duchy&#8230;. HA! Czym są duchy na wyspie?? Czyżby realnymi ludźmi, którzy nie byli w stanie &#8222;dotrzeć&#8221; do nas? Przebić się przez zasłonę naszego bólu i załamania? Całkiem możliwe. W jednej z jaskiń jeden z duchów świeci kodem Morse&#8217;a słowo &#8211; Damaszek &#8211; czyżby jakiś ksiądz próbował &#8222;nawrócić&#8221; nas na właściwą drogę (vide św. Paweł  i nawrócenie w drodze do Damaszku). Realni ludzie niczym ulotne byty gdzieś koło nas, ale całkowicie bez znaczenia, ot duchy?<br />
To tak na tyle co mi się przypomniało na szybko
</div>
</td>
</tr>
</table>
<div class='easySpoilerConclude' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' frame='box' align='center' bgcolor='FFFFFF'>
<tr>
<th class='easySpoilerEnd' style='width:100%;'></th>
<td class='easySpoilerEnd' style='white-space:nowrap;' colspan='2'></td>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerGroupWrapperLastRow' colspan='2' style=''></td>
</tr>
</table>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12924</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Jul 2012 12:34:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12924</guid>
		<description><![CDATA[Okej więc oto moja interpretacja:

[spoiler intro=&quot;Jeśli chcesz samodzielnie odkrywać Dear Esther naprawdę tego nie czytaj!&quot;]Cała opowieść Dear Easther jest przypadkiem drabiny Jakubowej - przejścia z jednego stanu świadomości/życia do drugiego. W narracji głównego bohatera pojawia się obserwacja iż czuje się jak w biblijnej wizji Jakuba. Wymienia również parę charakterystycznych nawiązań do żydowskich wierzeń. Jednoznacznie podsumowuje to ostateczne wzniesienie się do nieba (w grze to wspięcie się na antenę radiową, która nawołuje naszą postać) i odrodzenie jako wolna od bólu istota (mewy mogą bezproblemowo opuścić świat doświadczany przez naszego bohatera co zdaje się go irytować).

Kim kierujemy oraz dlaczego się tutaj znaleźliśmy? Odpowiedź jest o dziwo w miarę prosta. W wypadku samochodowym spowodowanym przez jednego ze swoich znajomych (poważnie ucierpiała na tym jego noga) zginęła bliska osoba głównego bohatera. Wszystkie listy oraz narracje są zapisem emocji, które stara się rozładować ojciec/mąż Esther. Postępujące rozżalenie sprowadza go do alkoholizmu i szaleńczej walki z rzeczywistością której nie potrafi zaakceptować. W grze obserwujemy symbole alkoholu na ścianach, które funkcjonują niczym sygnatury różnych stanów emocjonalnych oraz fizycznych głównego bohatera. Alkoholizm ostatecznie odbija się na jego zdrowiu. Stan jego nerek znacznie się pogarsza - być można nawet z tego powodu jest on bliskim śmierci. Możliwe również, że wyspa jest metaforą jego wewnętrznej walki, gdzie pogarszający się stan zdrowia był wystarczającym inicjatorem. 

Ojciec/mąż Esther świeżo po wypadku czuł się jak odludek, wyalienowany i całkowicie pozbawiony wiary w ludzi. Pamiątki po córce/żonie sprawiały ból oraz nie były wystarczające - jak rysunki na piachu, żal oraz smutek potrafiły zatrzeć nawet najpiękniejsze wspomnienia. Bohater szukał ukojenia w wierze, jednak jej jednostajność i spójność wywołały w nim gniew. Już wcześniej sięgając po alkohol, przeżył swój pierwszy epizod w którym stracił chęć do życia i pogrążył się w bezmyślnym upojeniu. Zaczynając od samego początku jest to pierwsza chwila pobytu na wyspie, rysunek na piachu, kaplica zbudowana z kamieni oraz jaskinia. Po dojściu do siebie bohater czuł się jak statek który rozbił się w świecie pozbawionym ciepła, pozbawionym ludzi. Przed nim oraz po nim wiele innych osób doświadczało tego samego - w tych sekwencjach zaczynamy obserwować innych &quot;mieszkańców wyspy&quot;. Nie długo potem odnajdujemy zdjęcia USG ciężarnej kobiety. Przez chwile powracają górnolotne myśli, postać zaczyna spoglądać na zachodzące słońce z nadzieją oraz motywacją. Niestety niedługo potem następuje kolejny dołek. Ojciec/mąż Esther wpada w spiralę alkoholową w której uświadamia sobie, że wszystkie jego listy nigdy nie dotrą do adresowanej dziewczynki/kobiety. Wyspa przedstawiona jest jako Damaszek - port z którego bohater powinen wypłynąć gdyż bez tego każdy jego list ostatecznie nigdy nie opuści limbo/żalu w jakim się aktualnie znajduje. Brnąc do przodu napotykamy na nadzieję - odrzuciwszy alkohol główny bohater doświadcza wizji w której przeżywa wszystko ponownie. Jest natchniony. Wiem co ma zrobić - musi wznieść się ponad ból i żal. Ostatecznie tego dokonuje.

Zastanawiałem się przez jakiś czas czy główną postacią nie jest córka/żona głównego bohatera - Esther. Jednak scena w której kierowana przez nas postać odnajduje wszystkie swoje listy rozwiała moje wątpliwości. Jako córka/żona głównego bohatera nie moglibyśmy wiedzieć, że wszystkie te listy nie są w stanie opuścić limbo w jakim się znajdujemy a jednocześnie poznać każdy z nich. Wcześniej zakładałem całkiem pokraczną teorię w której córka/żona głównego bohatera jest w śpiączce i każdy z listów jaki słyszymy jest kierowany do leżącej na szpitalnym łóżku dziewczynki/kobiety. Sugerowało na to bicie serca w momencie wejścia do morza oraz głos &quot;Come back&quot; - jednak to daleko idące spekulacje.
Najprawdopodobniej jest to żona głównego bohatera, która była w ciąży. Ciężko jest jednak zidentyfikować adresata listów. Czy jest nim nienarodzone dziecko czy może kobieta która miała zostać matką?

Gra kończy się na czarnym ekranie. Możemy pogodzić się z odejściem Esther lub zacząć od nowa. Przeżywać ponownie wszystko to co gnębi głównego bohatera opowieści. Jednak jakiego końca się spodziewamy?

Dear Esther jest opowieścią o trudności ludzkiego życia oraz konieczności godzenia się z jego przebiegiem - co ostatecznie może być jedynym rozwiązaniem. Na końcu naszej przygody możemy pozostawić ten rozdział za sobą, ukończyć go (wyjść z gry) lub liczyć na to, iż żal i rozpacz przyniesie nam ukojenie (załadować grę od nowa). To my sami musimy podjąć tą decyzje. Główny bohater pokonując swoje emocje, wznosi się ponad cierpienie i godzi z rozwojem wydarzeń. Być może opuszcza wyspę aby spotkać się z Esther? Być może będzie w stanie żyć normalnie? Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że sam koniec wcale nie jest optymistyczny - słyszmy &quot;Come back&quot;. Ojciec/mąż Esther wciąż cierpi.[/spoiler]

Nie siedziałem nad tym długo oraz nie sprawdzałem zagranicznych portali tak więc jest szansa, ze coś tutaj przekręciłem lub ewentualnie pewne wnioski są błędne. Wydaje mi się jednak, że sama fabuła nie była specjalnie skomplikowana choć jej odkrywanie przyniosło mi kilkunastominutowy rush. Myślę, że jest to w miarę składnie opisane :) Zapraszam do dyskusji i nie czytajcie niezliczonej ilości zestawów wyjaśnień! To jest tak jak z podcastem - nie można tego nazywać swoim jeśli ogląda się innych recenzentów aby budować opinie :) Czyste gameplaye only! Po obiedzie można dziabnąć taki mały skondensowany deser jednak opierać na nim cały posiłek nie wypada :)

edit: i tak, w odpowiedzi na pytania na skype - tak, to po 35 minutach gry.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Okej więc oto moja interpretacja:</p>
<div class='easySpoilerWrapper' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' align='center' bgcolor='FFFFFF' >
<tr style='white-space:normal;'>
<th class='easySpoilerTitleA' style='white-space:normal;font-weight:normal;text-align:left;vertical-align:middle;font-size:100%;color:#000000;'>Jeśli chcesz samodzielnie odkrywać Dear Esther naprawdę tego nie czytaj!</th>
<th class='easySpoilerTitleB'style='text-align:right;vertical-align:middle;font-size:100%; white-space:nowrap;'><a href='' onclick='wpSpoilerSelect("spoilerDiv4f2a8004"); return false;' class='easySpoilerButtonOther' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px; padding: 4px; ' align='right'>Zaznacz</a><a href='' onclick='wpSpoilerToggle("spoilerDiv4f2a8004",true,"Pokaż","Ukryj","fast",false); return false;' id='spoilerDiv4f2a8004_action' class='easySpoilerButton' value="Pokaż" align='right' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px 5px; padding: 4px;'>Pokaż</a></th>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerRow' colspan='2' style=''>
<div id='spoilerDiv4f2a8004' class='easySpoilerSpoils'  style='display:none; white-space:wrap; overflow:auto; vertical-align:middle;'>
Cała opowieść Dear Easther jest przypadkiem drabiny Jakubowej &#8211; przejścia z jednego stanu świadomości/życia do drugiego. W narracji głównego bohatera pojawia się obserwacja iż czuje się jak w biblijnej wizji Jakuba. Wymienia również parę charakterystycznych nawiązań do żydowskich wierzeń. Jednoznacznie podsumowuje to ostateczne wzniesienie się do nieba (w grze to wspięcie się na antenę radiową, która nawołuje naszą postać) i odrodzenie jako wolna od bólu istota (mewy mogą bezproblemowo opuścić świat doświadczany przez naszego bohatera co zdaje się go irytować).</p>
<p>Kim kierujemy oraz dlaczego się tutaj znaleźliśmy? Odpowiedź jest o dziwo w miarę prosta. W wypadku samochodowym spowodowanym przez jednego ze swoich znajomych (poważnie ucierpiała na tym jego noga) zginęła bliska osoba głównego bohatera. Wszystkie listy oraz narracje są zapisem emocji, które stara się rozładować ojciec/mąż Esther. Postępujące rozżalenie sprowadza go do alkoholizmu i szaleńczej walki z rzeczywistością której nie potrafi zaakceptować. W grze obserwujemy symbole alkoholu na ścianach, które funkcjonują niczym sygnatury różnych stanów emocjonalnych oraz fizycznych głównego bohatera. Alkoholizm ostatecznie odbija się na jego zdrowiu. Stan jego nerek znacznie się pogarsza &#8211; być można nawet z tego powodu jest on bliskim śmierci. Możliwe również, że wyspa jest metaforą jego wewnętrznej walki, gdzie pogarszający się stan zdrowia był wystarczającym inicjatorem. </p>
<p>Ojciec/mąż Esther świeżo po wypadku czuł się jak odludek, wyalienowany i całkowicie pozbawiony wiary w ludzi. Pamiątki po córce/żonie sprawiały ból oraz nie były wystarczające &#8211; jak rysunki na piachu, żal oraz smutek potrafiły zatrzeć nawet najpiękniejsze wspomnienia. Bohater szukał ukojenia w wierze, jednak jej jednostajność i spójność wywołały w nim gniew. Już wcześniej sięgając po alkohol, przeżył swój pierwszy epizod w którym stracił chęć do życia i pogrążył się w bezmyślnym upojeniu. Zaczynając od samego początku jest to pierwsza chwila pobytu na wyspie, rysunek na piachu, kaplica zbudowana z kamieni oraz jaskinia. Po dojściu do siebie bohater czuł się jak statek który rozbił się w świecie pozbawionym ciepła, pozbawionym ludzi. Przed nim oraz po nim wiele innych osób doświadczało tego samego &#8211; w tych sekwencjach zaczynamy obserwować innych &#8222;mieszkańców wyspy&#8221;. Nie długo potem odnajdujemy zdjęcia USG ciężarnej kobiety. Przez chwile powracają górnolotne myśli, postać zaczyna spoglądać na zachodzące słońce z nadzieją oraz motywacją. Niestety niedługo potem następuje kolejny dołek. Ojciec/mąż Esther wpada w spiralę alkoholową w której uświadamia sobie, że wszystkie jego listy nigdy nie dotrą do adresowanej dziewczynki/kobiety. Wyspa przedstawiona jest jako Damaszek &#8211; port z którego bohater powinen wypłynąć gdyż bez tego każdy jego list ostatecznie nigdy nie opuści limbo/żalu w jakim się aktualnie znajduje. Brnąc do przodu napotykamy na nadzieję &#8211; odrzuciwszy alkohol główny bohater doświadcza wizji w której przeżywa wszystko ponownie. Jest natchniony. Wiem co ma zrobić &#8211; musi wznieść się ponad ból i żal. Ostatecznie tego dokonuje.</p>
<p>Zastanawiałem się przez jakiś czas czy główną postacią nie jest córka/żona głównego bohatera &#8211; Esther. Jednak scena w której kierowana przez nas postać odnajduje wszystkie swoje listy rozwiała moje wątpliwości. Jako córka/żona głównego bohatera nie moglibyśmy wiedzieć, że wszystkie te listy nie są w stanie opuścić limbo w jakim się znajdujemy a jednocześnie poznać każdy z nich. Wcześniej zakładałem całkiem pokraczną teorię w której córka/żona głównego bohatera jest w śpiączce i każdy z listów jaki słyszymy jest kierowany do leżącej na szpitalnym łóżku dziewczynki/kobiety. Sugerowało na to bicie serca w momencie wejścia do morza oraz głos &#8222;Come back&#8221; &#8211; jednak to daleko idące spekulacje.<br />
Najprawdopodobniej jest to żona głównego bohatera, która była w ciąży. Ciężko jest jednak zidentyfikować adresata listów. Czy jest nim nienarodzone dziecko czy może kobieta która miała zostać matką?</p>
<p>Gra kończy się na czarnym ekranie. Możemy pogodzić się z odejściem Esther lub zacząć od nowa. Przeżywać ponownie wszystko to co gnębi głównego bohatera opowieści. Jednak jakiego końca się spodziewamy?</p>
<p>Dear Esther jest opowieścią o trudności ludzkiego życia oraz konieczności godzenia się z jego przebiegiem &#8211; co ostatecznie może być jedynym rozwiązaniem. Na końcu naszej przygody możemy pozostawić ten rozdział za sobą, ukończyć go (wyjść z gry) lub liczyć na to, iż żal i rozpacz przyniesie nam ukojenie (załadować grę od nowa). To my sami musimy podjąć tą decyzje. Główny bohater pokonując swoje emocje, wznosi się ponad cierpienie i godzi z rozwojem wydarzeń. Być może opuszcza wyspę aby spotkać się z Esther? Być może będzie w stanie żyć normalnie? Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że sam koniec wcale nie jest optymistyczny &#8211; słyszmy &#8222;Come back&#8221;. Ojciec/mąż Esther wciąż cierpi.
</p></div>
</td>
</tr>
</table>
<div class='easySpoilerConclude' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' frame='box' align='center' bgcolor='FFFFFF'>
<tr>
<th class='easySpoilerEnd' style='width:100%;'></th>
<td class='easySpoilerEnd' style='white-space:nowrap;' colspan='2'></td>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerGroupWrapperLastRow' colspan='2' style=''></td>
</tr>
</table>
</div>
</div>
<p>Nie siedziałem nad tym długo oraz nie sprawdzałem zagranicznych portali tak więc jest szansa, ze coś tutaj przekręciłem lub ewentualnie pewne wnioski są błędne. Wydaje mi się jednak, że sama fabuła nie była specjalnie skomplikowana choć jej odkrywanie przyniosło mi kilkunastominutowy rush. Myślę, że jest to w miarę składnie opisane :) Zapraszam do dyskusji i nie czytajcie niezliczonej ilości zestawów wyjaśnień! To jest tak jak z podcastem &#8211; nie można tego nazywać swoim jeśli ogląda się innych recenzentów aby budować opinie :) Czyste gameplaye only! Po obiedzie można dziabnąć taki mały skondensowany deser jednak opierać na nim cały posiłek nie wypada :)</p>
<p>edit: i tak, w odpowiedzi na pytania na skype &#8211; tak, to po 35 minutach gry.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12907</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jul 2012 09:13:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12907</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo źle że szukałeś recenzji i interpretacji! Nie powinno się tak robić :( Napiszę pod wieczór dokładniejsze wyjaśnienia gdyż aktualnie odwiedził mnie znajomy :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo źle że szukałeś recenzji i interpretacji! Nie powinno się tak robić :( Napiszę pod wieczór dokładniejsze wyjaśnienia gdyż aktualnie odwiedził mnie znajomy :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Enslaved Eagle</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12903</link>
		<dc:creator><![CDATA[Enslaved Eagle]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jul 2012 02:24:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12903</guid>
		<description><![CDATA[Aaa, i jeszcze jedno.

@odin, ja bym chętnie poczytał o Twoich przemyśleniach nt. fabuły. :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aaa, i jeszcze jedno.</p>
<p>@odin, ja bym chętnie poczytał o Twoich przemyśleniach nt. fabuły. :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Enslaved Eagle</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12902</link>
		<dc:creator><![CDATA[Enslaved Eagle]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jul 2012 02:24:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12902</guid>
		<description><![CDATA[4 nad ranem, Orzeł jest tuż po przejściu gry i pobieżnym &quot;przeleceniu&quot; Sieci w poszukiwaniu interpretacji, et caetera. Oburzyła mnie jedna recenzja: http://goo.gl/chkl5 (&quot;nie rozumiem po angielsku, więc mi się nie podoba&quot;). Ale mniejsza, to nie na temat.

Co mnie najbardziej fascynuje w tej grze to właśnie to, że może być cholernie niejednoznaczna. Pozostawia po sobie tak dużo do domysłu i zastanowienia się &quot;co to do cholery było&quot;, że głowa mała. Ale może tylko ja tak mam, bo jakiś szczególnie bystry nie jestem. :D

Gra faktycznie zajmuje mniej niż godzinę... I bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie, dajmy na to, siedmiogodzinnego posiedzenia przy takim tytule. To rozrywka na jeden raz, w który grasz jedną godzinę, a myślisz o nim przez następne trzy dni.

Nie powiem, że to tytuł obowiązkowy dla każdego. Ale na pewno wart uwagi i tych skromnych kilku euro. ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>4 nad ranem, Orzeł jest tuż po przejściu gry i pobieżnym &#8222;przeleceniu&#8221; Sieci w poszukiwaniu interpretacji, et caetera. Oburzyła mnie jedna recenzja: <a href="http://goo.gl/chkl5" rel="nofollow">http://goo.gl/chkl5</a> (&#8222;nie rozumiem po angielsku, więc mi się nie podoba&#8221;). Ale mniejsza, to nie na temat.</p>
<p>Co mnie najbardziej fascynuje w tej grze to właśnie to, że może być cholernie niejednoznaczna. Pozostawia po sobie tak dużo do domysłu i zastanowienia się &#8222;co to do cholery było&#8221;, że głowa mała. Ale może tylko ja tak mam, bo jakiś szczególnie bystry nie jestem. :D</p>
<p>Gra faktycznie zajmuje mniej niż godzinę&#8230; I bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie, dajmy na to, siedmiogodzinnego posiedzenia przy takim tytule. To rozrywka na jeden raz, w który grasz jedną godzinę, a myślisz o nim przez następne trzy dni.</p>
<p>Nie powiem, że to tytuł obowiązkowy dla każdego. Ale na pewno wart uwagi i tych skromnych kilku euro. ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12871</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 09:18:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12871</guid>
		<description><![CDATA[&lt;img src=&quot;http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/07/screen.jpg&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;

Nie spieszyłem się przy przechodzeniu waść moście. :) Jeśli chodzi o fabułę to naprawdę nie jest aż tak skomplikowana i chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami.

Steam zaktualizował czas:

&lt;img src=&quot;http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/07/ss-2012-07-25-at-11.42.00.jpg&quot; alt=&quot;&quot; /&gt;]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/07/screen.jpg" alt="" /></p>
<p>Nie spieszyłem się przy przechodzeniu waść moście. :) Jeśli chodzi o fabułę to naprawdę nie jest aż tak skomplikowana i chętnie podzielę się swoimi przemyśleniami.</p>
<p>Steam zaktualizował czas:</p>
<p><img src="http://dspodcast.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/07/ss-2012-07-25-at-11.42.00.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: teekay</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12870</link>
		<dc:creator><![CDATA[teekay]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 09:17:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12870</guid>
		<description><![CDATA[&quot;choć na chwilę mnie wciągnie i nie puści, bo cały czas szukam akurat czegoś “mocnego” fabułą i klimatem&quot;

W takim razie ta gra nie jest tą, której szukasz. Zanim Cie porządnie wciągnie zdąży już dawno puścić, poza tym wcale nie jest mocna fabularnie (zależy jeszcze co przez to słowo rozumiesz). Jest intrygująca, można powiedzieć inteligentna (przynajmniej przyjmuję takie założenie; wierzę, że zamieszczone w grze intertekstualizmy mają większy sens) ale nie mocna.

Co do długości akapitów, to akurat dla mnie są OK. Nie wiem w czym ich długość przeszkadza. Poza tym tak naprawdę jest tylko jeden długi akapit, reszta ma ok. 4-5 zdań.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;choć na chwilę mnie wciągnie i nie puści, bo cały czas szukam akurat czegoś “mocnego” fabułą i klimatem&#8221;</p>
<p>W takim razie ta gra nie jest tą, której szukasz. Zanim Cie porządnie wciągnie zdąży już dawno puścić, poza tym wcale nie jest mocna fabularnie (zależy jeszcze co przez to słowo rozumiesz). Jest intrygująca, można powiedzieć inteligentna (przynajmniej przyjmuję takie założenie; wierzę, że zamieszczone w grze intertekstualizmy mają większy sens) ale nie mocna.</p>
<p>Co do długości akapitów, to akurat dla mnie są OK. Nie wiem w czym ich długość przeszkadza. Poza tym tak naprawdę jest tylko jeden długi akapit, reszta ma ok. 4-5 zdań.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bizon</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12869</link>
		<dc:creator><![CDATA[Bizon]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 08:48:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12869</guid>
		<description><![CDATA[35 minut? Sorki odin, ale nie wiem czy to jest fizycznie możliwe, żeby zrobić pierwsze przejście aż tak szybko. Nie żebym wątpił w swoje umiejętności, ale ja niespecjalnie się ociągając skończyłem grę w nieco ponad 2 godziny.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>35 minut? Sorki odin, ale nie wiem czy to jest fizycznie możliwe, żeby zrobić pierwsze przejście aż tak szybko. Nie żebym wątpił w swoje umiejętności, ale ja niespecjalnie się ociągając skończyłem grę w nieco ponad 2 godziny.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12867</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 06:21:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12867</guid>
		<description><![CDATA[&gt; Odin - WAAAARGH!!!! 35 minut? Za krótko, za szybko! Marsz do kąta! Miałeś smakować to ciastko, a nie w********ć je jednym kęsem! :P Eklektyczne zakończenie? Weto! A spoilerów nie będzie bo jednka cały czas są tu osoby, które jeszcze Esther nie odpalały. I ja jakoś do samego końca odkrywałem różne smaczki, symbole, dopowiedzenia i aluzje przygotowane dla nas, mimo, że też dosyć szybko zacząłem się domyślać esencji historii. Powiem więcej, do Esther zamierzam wrócić, bo intryguje mnie tam jeszcze kilka spraw, które chcę po swojemu rozgryźć.

&gt; Enslaved Eagle - komentarz o akapitach rozsądny, może kiedyś będę miał jeszcze okazję się do niego zastosować:)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; Odin &#8211; WAAAARGH!!!! 35 minut? Za krótko, za szybko! Marsz do kąta! Miałeś smakować to ciastko, a nie w********ć je jednym kęsem! :P Eklektyczne zakończenie? Weto! A spoilerów nie będzie bo jednka cały czas są tu osoby, które jeszcze Esther nie odpalały. I ja jakoś do samego końca odkrywałem różne smaczki, symbole, dopowiedzenia i aluzje przygotowane dla nas, mimo, że też dosyć szybko zacząłem się domyślać esencji historii. Powiem więcej, do Esther zamierzam wrócić, bo intryguje mnie tam jeszcze kilka spraw, które chcę po swojemu rozgryźć.</p>
<p>&gt; Enslaved Eagle &#8211; komentarz o akapitach rozsądny, może kiedyś będę miał jeszcze okazję się do niego zastosować:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Enslaved Eagle</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12865</link>
		<dc:creator><![CDATA[Enslaved Eagle]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 04:03:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12865</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli mogę zacząć od warstwy `technicznej`, nie merytorycznej tekstu - stosujesz, drogi Chrisie, stanowczo zbyt długie akapity. :P Rozbijanie tekstu na mniejsze kawałki to podstawa tworzenia wygodnych w czytaniu tekstów. ^^

Ogółem, być może dzięki Tobie zagram w końcu w coś, co choć na chwilę mnie wciągnie i nie puści, bo cały czas szukam akurat czegoś &quot;mocnego&quot; fabułą i klimatem. A zastanawiałem się nad tysięcznym podejściem do Stalker: Clear Sky (wiem, wiem, tam fabuła aż tak nie, ale klimat tak).

A za 7 euro to do jakiegoś lepszego kina nie pójdę, a na pewno nie z popcornem i colą. ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli mogę zacząć od warstwy `technicznej`, nie merytorycznej tekstu &#8211; stosujesz, drogi Chrisie, stanowczo zbyt długie akapity. :P Rozbijanie tekstu na mniejsze kawałki to podstawa tworzenia wygodnych w czytaniu tekstów. ^^</p>
<p>Ogółem, być może dzięki Tobie zagram w końcu w coś, co choć na chwilę mnie wciągnie i nie puści, bo cały czas szukam akurat czegoś &#8222;mocnego&#8221; fabułą i klimatem. A zastanawiałem się nad tysięcznym podejściem do Stalker: Clear Sky (wiem, wiem, tam fabuła aż tak nie, ale klimat tak).</p>
<p>A za 7 euro to do jakiegoś lepszego kina nie pójdę, a na pewno nie z popcornem i colą. ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12864</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2012 00:10:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12864</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli mogę dolać oliwy do ognia :D Grę skończyłem w 35 minut. Niestety fabuła wydała mi się oczywista już po paru monologach a wizyta w jaskiniach w sumie wszystko podsumowała. Żałuje że tak niewiele tej gry pozostaje w momencie jej odkrycia. Żałuje że w miarę prosta historia tak bardzo nasyca się metaforycznością że staje się nieczytelna dla wielu graczy. 

Na sam koniec, żałuje że ostatecznie pozytywne/negatywne zakończenie jest zrealizowane w tak eklektyczny i oderwany od rzeczywistej relacji sposób. Liczyłem na dłuższe doświadczenie oraz lepsze wykończenie tej historii.

Gra mi się podoba. Możemy wdawać się w spoilery jeśli chcecie :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli mogę dolać oliwy do ognia :D Grę skończyłem w 35 minut. Niestety fabuła wydała mi się oczywista już po paru monologach a wizyta w jaskiniach w sumie wszystko podsumowała. Żałuje że tak niewiele tej gry pozostaje w momencie jej odkrycia. Żałuje że w miarę prosta historia tak bardzo nasyca się metaforycznością że staje się nieczytelna dla wielu graczy. </p>
<p>Na sam koniec, żałuje że ostatecznie pozytywne/negatywne zakończenie jest zrealizowane w tak eklektyczny i oderwany od rzeczywistej relacji sposób. Liczyłem na dłuższe doświadczenie oraz lepsze wykończenie tej historii.</p>
<p>Gra mi się podoba. Możemy wdawać się w spoilery jeśli chcecie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bizon</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12863</link>
		<dc:creator><![CDATA[Bizon]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 21:25:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12863</guid>
		<description><![CDATA[&quot;Sztuka dla sztuki&quot; to najgorsze słowa jakimi można określić Dear Esther. Ogólnie to jest najgorsze z możliwych określeń na jakiekolwiek medium. Czy jest gdzieś definicja tego czym są gry komputerowe jako, a czym nie? Dla mnie samo odkrywanie świata i zwyczajne spacerowanie są ogromnym walorem, a sposób przedstawienia fabuły i jej otwartość tylko dodaje smaku. Biedni ci, którzy nie potrafią tego w pełni doświadczyć...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Sztuka dla sztuki&#8221; to najgorsze słowa jakimi można określić Dear Esther. Ogólnie to jest najgorsze z możliwych określeń na jakiekolwiek medium. Czy jest gdzieś definicja tego czym są gry komputerowe jako, a czym nie? Dla mnie samo odkrywanie świata i zwyczajne spacerowanie są ogromnym walorem, a sposób przedstawienia fabuły i jej otwartość tylko dodaje smaku. Biedni ci, którzy nie potrafią tego w pełni doświadczyć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Świdru</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12862</link>
		<dc:creator><![CDATA[Świdru]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 21:15:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12862</guid>
		<description><![CDATA[Jak przejmujemy świat to chyba i ja muszę coś nabazgrać :D Niech no tylko wena przyjdzie...

A recenzja przyzwoita. Miło się czyta takie opinie o Dear Esther w porównaniu do większości, gdzie dominuje albo &quot;nuda&quot; albo &quot;sztuka dla sztuki&quot;.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak przejmujemy świat to chyba i ja muszę coś nabazgrać :D Niech no tylko wena przyjdzie&#8230;</p>
<p>A recenzja przyzwoita. Miło się czyta takie opinie o Dear Esther w porównaniu do większości, gdzie dominuje albo &#8222;nuda&#8221; albo &#8222;sztuka dla sztuki&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iroks</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12861</link>
		<dc:creator><![CDATA[Iroks]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 18:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12861</guid>
		<description><![CDATA[S.P.A.M. World Control !]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>S.P.A.M. World Control !</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12860</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 18:16:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12860</guid>
		<description><![CDATA[I jeszcze małe dopowiedzonko poruszonej kwestii. Komentarz poprzez analogię - http://www.youtube.com/watch?v=EmY76YzVLGM - czas 3:15 do 3:50 - ciekaw jestem ilu graczom odpalił się podobny mechanizm? I &quot;zagrały&quot; takie Bolce w Esterkę i konsternacja :D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I jeszcze małe dopowiedzonko poruszonej kwestii. Komentarz poprzez analogię &#8211; <a href="http://www.youtube.com/watch?v=EmY76YzVLGM" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=EmY76YzVLGM</a> &#8211; czas 3:15 do 3:50 &#8211; ciekaw jestem ilu graczom odpalił się podobny mechanizm? I &#8222;zagrały&#8221; takie Bolce w Esterkę i konsternacja :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12858</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 17:27:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12858</guid>
		<description><![CDATA[&gt; teekay
Oczywistym jest, że pisząc tę mini reckę pisałem ją ze swojego subiektywnego punktu widzenia. Dla mnie zdecydowanie jest wspaniale opowiedziana. Powody takiego podejścia starałem się zamieścić, na tyle, na ile można to było zrobić unikając spoilerów. I zauważ - nie sugeruję braków w korze mózgowej u każdego, komu Esther nie przypada do gustu. Logicznym jest, że są gusta i guściki. Pozwoliłem sobie wyrazić za to głęboką dezaprobatę postawie - to jezd gupie i jurz! Może troszkę (ale tylko troszeczkę) przerysowanej. Bo Esther można się zachwycić, można i zawieść. Ale osoba która ją (za przeproszeniem?;p) zaliczy, może powiedzieć - nie spasiło mi, bo za zbyt udziwnione, albo nie do końca (/lub w ogóle nie) przemawia do mnie cały ten surrealizm. Jednak smutne jest, że nie tak trudno natrafić na trzecią grupę, owych radosnych konsumentów, którzy skrytykowali ją za to czym nie jest, zamiast docenić czym jest. Pokrętne? Czy grając w kolejnego CoDa oczekujemy egzystencjalnych wędrówek? Nie. Więc skąd pomysł, żeby oczekiwać w Esther &quot;klasycznej&quot; akcji i oceniać ją pod tym kątem? Dlatego też pisałem &quot;wiele jest głosów dzieciarni&quot; - dzieciarni w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Takich osób (cytat autentyczny) - &quot;Zainstalowałem bo słyszałem, że fajna. Gram 5 min i nic.. chodzę po tej wyspie. Mija kolejne 5 min. Nic się nie dzieje ale nie tracę wiary. Gram z nadzieją, że coś się wydarzy, a tu wydarzyło się owszem.. koniec gry.&quot; Ok... można i tak..... :(]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; teekay<br />
Oczywistym jest, że pisząc tę mini reckę pisałem ją ze swojego subiektywnego punktu widzenia. Dla mnie zdecydowanie jest wspaniale opowiedziana. Powody takiego podejścia starałem się zamieścić, na tyle, na ile można to było zrobić unikając spoilerów. I zauważ &#8211; nie sugeruję braków w korze mózgowej u każdego, komu Esther nie przypada do gustu. Logicznym jest, że są gusta i guściki. Pozwoliłem sobie wyrazić za to głęboką dezaprobatę postawie &#8211; to jezd gupie i jurz! Może troszkę (ale tylko troszeczkę) przerysowanej. Bo Esther można się zachwycić, można i zawieść. Ale osoba która ją (za przeproszeniem?;p) zaliczy, może powiedzieć &#8211; nie spasiło mi, bo za zbyt udziwnione, albo nie do końca (/lub w ogóle nie) przemawia do mnie cały ten surrealizm. Jednak smutne jest, że nie tak trudno natrafić na trzecią grupę, owych radosnych konsumentów, którzy skrytykowali ją za to czym nie jest, zamiast docenić czym jest. Pokrętne? Czy grając w kolejnego CoDa oczekujemy egzystencjalnych wędrówek? Nie. Więc skąd pomysł, żeby oczekiwać w Esther &#8222;klasycznej&#8221; akcji i oceniać ją pod tym kątem? Dlatego też pisałem &#8222;wiele jest głosów dzieciarni&#8221; &#8211; dzieciarni w pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Takich osób (cytat autentyczny) &#8211; &#8222;Zainstalowałem bo słyszałem, że fajna. Gram 5 min i nic.. chodzę po tej wyspie. Mija kolejne 5 min. Nic się nie dzieje ale nie tracę wiary. Gram z nadzieją, że coś się wydarzy, a tu wydarzyło się owszem.. koniec gry.&#8221; Ok&#8230; można i tak&#8230;.. :(</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: teekay</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12856</link>
		<dc:creator><![CDATA[teekay]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 16:38:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12856</guid>
		<description><![CDATA[Generalnie zgadzam się ze wszystkim co napisał autor. Już pierwsze momenty spędzone z grą nie pozostawiają złudzeń, że ma się do czynienia z jakimś artystycznym tworem (jeśli chodzi o gry, to moje chyba pierwsze takie uczucie jakie kiedykolwiek miałem). W dodatku daje możliwość interpretacji i samodzielnego dojścia do tego &quot;co autor miał na myśli&quot;, co w rozrywce elektronicznej nie występuje praktycznie w ogóle. Jednak chciałbym się odnieść szczególnie do jednego zdania z recenzji:
&quot;Dojrzała, wieloznaczna, smutna, ale też wspaniale opowiedziana historia to coś, od czego wielu odbija się jak od muru.&quot;
Problemem (i jednocześnie atutem) tej gry jest to, że ta historia wcale nie jest wspaniale opowiedziana. Jestem gotowy bronić osób, którym Dear Esther nie przypadł do gustu właśnie z tego względu. Nie chodzi o to, że wszyscy ludzie do debile, albo bezmózgie zombie, które niedoceniają ambitnych historii. Jednak równie ważne co sama historia jest to w jaki sposób ją się opowiada. Jednym zastosowany model w DE może się podobać, inni będą kręcić nosem i stwierdzą, że to swoisty przykład przyrostu formy nad treścią. Osobiście trudno jest mi jednoznacznie opowiedzieć się po któreś ze stron, jednak jako konsument doceniam to, jakie emocje udzielają się po przejściu tej produkcji.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Generalnie zgadzam się ze wszystkim co napisał autor. Już pierwsze momenty spędzone z grą nie pozostawiają złudzeń, że ma się do czynienia z jakimś artystycznym tworem (jeśli chodzi o gry, to moje chyba pierwsze takie uczucie jakie kiedykolwiek miałem). W dodatku daje możliwość interpretacji i samodzielnego dojścia do tego &#8222;co autor miał na myśli&#8221;, co w rozrywce elektronicznej nie występuje praktycznie w ogóle. Jednak chciałbym się odnieść szczególnie do jednego zdania z recenzji:<br />
&#8222;Dojrzała, wieloznaczna, smutna, ale też wspaniale opowiedziana historia to coś, od czego wielu odbija się jak od muru.&#8221;<br />
Problemem (i jednocześnie atutem) tej gry jest to, że ta historia wcale nie jest wspaniale opowiedziana. Jestem gotowy bronić osób, którym Dear Esther nie przypadł do gustu właśnie z tego względu. Nie chodzi o to, że wszyscy ludzie do debile, albo bezmózgie zombie, które niedoceniają ambitnych historii. Jednak równie ważne co sama historia jest to w jaki sposób ją się opowiada. Jednym zastosowany model w DE może się podobać, inni będą kręcić nosem i stwierdzą, że to swoisty przykład przyrostu formy nad treścią. Osobiście trudno jest mi jednoznacznie opowiedzieć się po któreś ze stron, jednak jako konsument doceniam to, jakie emocje udzielają się po przejściu tej produkcji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: odin</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12854</link>
		<dc:creator><![CDATA[odin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 15:47:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12854</guid>
		<description><![CDATA[odin dobra rada :D]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>odin dobra rada :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ChrisAenSidhe</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12853</link>
		<dc:creator><![CDATA[ChrisAenSidhe]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 15:46:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12853</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję:) Cóż, jeżeli uda mi sie tym tekstem zachęcić chociaż jedną osobę do kontaktu z Esther będę się bardzo cieszył. Tym bardziej, że sam sięgnąłem po nią niejako przez przypadek w wyniku chwilowego kaprysu (thx Odin!:D).]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję:) Cóż, jeżeli uda mi sie tym tekstem zachęcić chociaż jedną osobę do kontaktu z Esther będę się bardzo cieszył. Tym bardziej, że sam sięgnąłem po nią niejako przez przypadek w wyniku chwilowego kaprysu (thx Odin!:D).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bizon</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12852</link>
		<dc:creator><![CDATA[Bizon]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 15:21:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12852</guid>
		<description><![CDATA[Na początek gratulacje - naprawdę porządny artykuł. Mam identyczne odczucia i obawiam się, że nie udało by mi się tak ładnie ubrać ich w słowa np. w trakcie podcastu.

Co do filmiku, który zamieściłeś na końcu: [spoiler]udało mi się zauważyć jedynie dwa duchy - na schodach (chociaż wtedy byłem 100% pewien, że wyobraźnia po prostu płata mi figle), a potem tego na klifie. Gdy teraz na to patrzę, to dziwię się, jak przegapiłem niektóre z nich..[/spoiler]]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek gratulacje &#8211; naprawdę porządny artykuł. Mam identyczne odczucia i obawiam się, że nie udało by mi się tak ładnie ubrać ich w słowa np. w trakcie podcastu.</p>
<p>Co do filmiku, który zamieściłeś na końcu: </p>
<div class='easySpoilerWrapper' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' align='center' bgcolor='FFFFFF' >
<tr style='white-space:normal;'>
<th class='easySpoilerTitleA' style='white-space:normal;font-weight:normal;text-align:left;vertical-align:middle;font-size:100%;color:#000000;'>Spoiler</th>
<th class='easySpoilerTitleB'style='text-align:right;vertical-align:middle;font-size:100%; white-space:nowrap;'><a href='' onclick='wpSpoilerSelect("spoilerDivfc58005"); return false;' class='easySpoilerButtonOther' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px; padding: 4px; ' align='right'>Zaznacz</a><a href='' onclick='wpSpoilerToggle("spoilerDivfc58005",true,"Pokaż","Ukryj","fast",false); return false;' id='spoilerDivfc58005_action' class='easySpoilerButton' value="Pokaż" align='right' style='font-size:100%;color:#000000;background-color:#fcfcfc;background-image:none;border: 1px inset;border-style:solid;border-color:#cccccc; margin: 3px 0px 3px 5px; padding: 4px;'>Pokaż</a></th>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerRow' colspan='2' style=''>
<div id='spoilerDivfc58005' class='easySpoilerSpoils'  style='display:none; white-space:wrap; overflow:auto; vertical-align:middle;'>
udało mi się zauważyć jedynie dwa duchy &#8211; na schodach (chociaż wtedy byłem 100% pewien, że wyobraźnia po prostu płata mi figle), a potem tego na klifie. Gdy teraz na to patrzę, to dziwię się, jak przegapiłem niektóre z nich..
</div>
</td>
</tr>
</table>
<div class='easySpoilerConclude' style=''>
<table class='easySpoilerTable' border='0' style='text-align:center;' frame='box' align='center' bgcolor='FFFFFF'>
<tr>
<th class='easySpoilerEnd' style='width:100%;'></th>
<td class='easySpoilerEnd' style='white-space:nowrap;' colspan='2'></td>
</tr>
<tr>
<td class='easySpoilerGroupWrapperLastRow' colspan='2' style=''></td>
</tr>
</table>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mroku</title>
		<link>https://dspodcast.pl/recenzje/dear-esther-mini-recenzja/comment-page-1/#comment-12851</link>
		<dc:creator><![CDATA[Mroku]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2012 15:16:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dspodcast.pl/?p=8606#comment-12851</guid>
		<description><![CDATA[Brawo Chrisu! Niezła ta twoja recka. Szkoda, że nie o
skorzystałem ze Steam Sales, pewnie jest czego czego żałować.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Brawo Chrisu! Niezła ta twoja recka. Szkoda, że nie o<br />
skorzystałem ze Steam Sales, pewnie jest czego czego żałować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
